Posts Tagged ‘psychotronika’

Protest
przeciwko skrytemu nękaniu za pomocą broni psychotronicznych i mikrofalowych na obywatelach RP bez ich zgody (kliknij)

Zbliża się drugi protest tego typu w Polsce, który ma na celu zwróceniu oczu obywateli świata na postępujący problem szeroko rozumianej elektronicznej kontroli umysłu, używanie broni modyfikujących psychikę, kontrolujących emocje a co za tym idzie tez zachowanie. Protest dotyczy osób bez względu na kolor skóry, wiek, wykształcenie, każdy może zostać uznany za cel który system, siec agentów będzie usilnie i brutalnie zwalczać, nękać, niszczyć na wiele sposobów komunikując się między sobą a ofiarą w wyrafinowany a czasem bezpośredni sposób. Dysponują systemem do zadawania fizycznych i psychicznych, mentalnych tortur, system zdalnej ukierunkowanej energii oddziałującej na układ nerwowy, do represjonowania niewygodnych ludzi o podwyższonej świadomości, posiadający spory majątek, lub o unikalnym DNA i inne.

Protest odbędzie się 4 lipca 2016 r. o godzinie 11:00 do 16:00, Aleja Niepodległości 218, przed budynkiem Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie

Z odpowiedzi MON wynika że troska o bezpieczeństwo obywateli są ważne, w związku z tym chcielibyśmy aby za tymi słowami poszły czyny, uważamy że należy powiedzieć „sprawdzam!” i okaże się jak im zależy na bezpieczeństwie obywateli RP. W przypadku naszych próśb o udostępnienie nam Analizatora Spectrum Elektromagnetycznego jesteśmy ignorowani. Ponadto chcielibyśmy żeby zaproszono nas na badanie z wykwalifikowanym personelem które zna się na technologii energii ukierunkowanej, mikrofalowej, którym znany jest wpływ mikrofal na zakłócanie procesów zachodzących w mózgu, indukowanie objaw chorób psychicznych, przesyłanie głosów do głowy tzw „słuch mikrofalowy” lub „efekt Freya” autora patentu na mikrofalowe przesyłanie głosu do głowy, znany już kilka dekad temu, czy uszkadzanie organizmu, narządów, na efektach termicznych kończąc.

Protest spowodowany opieszałością MON, kto jak kto ale jeśli ministerstwo ignoruje się nasze cierpienia, zadawane nam niewyobrażalne tortury elektroniczne i psychologiczne na odległość to wniosek z tego taki że te „eksperymenty” bez wiedzy i zgody poszkodowanych są legalne i jest bierne, milczące przyzwolenie na tenże proceder, lub może ministerstwo straciło kontrolę nad tym procederem co jest jak najbardziej możliwe biorąc pod uwagę wszechobecną infrastrukturę umożliwiającą włamywanie do dowolnego umysłu i przejmowanie kontroli nad człowiekiem. Po kilkumiesięcznym kontakcie z MON część z osób poszkodowanych dochodzi do wniosku że cokolwiek by nam mówili, jak szlachetne listy z Ministerstwa Obrony Narodowej byśmy jeszcze otrzymali to są to tylko słowa za którymi nie idą czyny, to bardzo przykra perspektywa, niezrozumiała dla osób które są wręcz uśmiercane, protestujemy bo bardzo cierpimy, bezkarnie uszkadza się nasze ciała, ogranicza zakres kresomózgowia, kontroluje umysł, zobaczcie sami jak nasze cierpienia się lekceważy, przyjdźcie na protest.

Dlaczego Minister Macierewicz publicznie potwierdził w Toruniu że znane są mu przypadki eksperymentów elektromagnetycznych a tymczasem Dyrektor biura Skarg i Wniosków przy MON pułkownik Dariusz Wiśniewski pisze w odpowiedzi na nasze pismo że nie są im „znane” żadne przypadki inwigilacji obywateli przez służby krajowe jak i zagraniczne, w szczególności przez urządzenia z dziedziny elektroniki i magnetyzmu, mające ingerencje w ludzkie życie i mienie…  nasuwa się pytanie – co w takim razie z naszymi zgłoszeniami? przecież stwierdzenie że nie są im znane takie przypadki mija się z rzeczywistością, bo jesteśmy My, a staliśmy się niewidzialni, lub wyrzutem sumienia które jak się bardzo chce to można przestać widzieć. Nasze zgłoszenia oraz pozostałe skargi były rozpatrywane, zastanawiające jest w jaki sposób badano zgłaszane przypadki? Bo jeśli dotychczasowe skargi i świadectwa ofiar elektronicznej kontroli umysłu (czyt. torturowane) były podobnie rozpatrywane jak te wysłane przez Stowarzyszenie STOPZET gdzie żadna z osób poszkodowanych jak do tej pory nie została zaproszona by zostać zbadanym na emisje elektromagnetyczną lub na obecność ciał obcych takich jak mikro implanty, elektrody, biosensory… zachodzi podejrzenie że te eksperymenty są tak oczywiste że nie trzeba nas nigdzie zapraszać na pomiary, lecz bezczelnie udawać że nas nie ma i trzymać nas z dala od analizatora spektrum. Przykre to, ale może to być potwierdzeniem że domniemany program realizowany pod nazwą „Kompleksowy System Dezintegracji Osobowości” wdrażany w Polsce od czasu Służb Informacyjnych, później kontynuowane przez WSI trwa nadal i jest tak dobry, wyrafinowany, że nikt nie ośmieli się o tym mówić, nawet w MON, bo wewnętrznie, prosto do umysłu dostaje reprymendy od nadzorcy za oznaki niesubordynacji, wynikające z nasłuchiwania podświadomych dialogów wewnątrz umysłu tej osoby. Zastanawiające jest też to że MON z żadną z osób nie potrzebowało się skontaktować, nie było zainteresowane poznać dowody choć część z osób poszkodowanych pisało że jest w posiadaniu. Wyrażamy głębokie zaniepokojenie jeśli rzeczywiście badanie naszych przypadków odbędzie się jedynie na odległość, drogą listowną, jak miało to miejsce do tej pory od Lutego br. Prosimy państwa, drodzy czytelnicy abyście razem z nami pisali listy i zapytania do MON np. Na czym polegały wnikliwe badania, które zadeklarował pan Macierewicz w lutym br.? Na jakiej podstawie stwierdzono że takich eksperymentów się nie dokonuje jeśli osobiście nie zbadano naszych przypadków, nie zaproszono, nie wyrażono zainteresowania dowodami, jeśli unika się naszych próśb o udostępnienie analizatora spectrum? ponieważ wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że eksperymenty trwają a bierność Ministerstwa jest tego najlepszym potwierdzeniem, gdyby w MON była suwerenność podejmowanych decyzji była natychmiastowa reakcja adekwatna do zgłaszanego radio-elektronicznego terroru cywilnych obywateli, a nie puste frazesy ‚kopiuj +wklej’ o trosce i zapewnianiu bezpieczeństwa obywateli jako główny priorytet tegoż Ministerstwa.  Między innymi z przyczyn przedstawionych powyżej odbędzie się protest przed budynkiem MON.

 

Serdecznie zapraszamy,
Do zobaczenia!

 

https://www.facebook.com/events/633837906791718/
https://www.facebook.com/stopzet/
kontakt@stopzet.org

 

Pierwszy protest:
http://stopzet.org/2016/06/11/protest-ofiar-kontroli-umyslu-sejmem-rp-6-czerwca-2016-r/
PISMA STOPZET MON

11 kwietnia 2016 r. Druga tura świadectw osób pokrzywdzonych do MON (strona 1) 

PISMA STOPZET MON

11 kwietnia 2016 r. (strona 2)

11 kwietnia wysłaliśmy do MON kolejną paczkę 12 świadectw nadesłanych do nas przez osoby pokrzywdzone za sprawą innowacyjnych i wyrafinowanych technologii energii skierowanej i innych, wywołujących opisywane w świadectwach tortury, olbrzymie cierpienia zarówno fizyczne jak i psychiczne u tych osób oraz ich bliskich.

Przypomnijmy że wcześniej wysłaliśmy już 16 świadectw do MON. a w przygotowaniach jest kolejne ponad 10 opisów…

 

Odpowiedź z MON

odpowiedź MON na pismo z 23.03.2016 r.

MON 5 kwietnia br. odpowiedziało nam na nasze pierwsze pismo z 23 marca 2016 r. które zawierało pierwszą turę świadectw, odpowiedź można zobaczyć na załączonym po prawej stronie skanie. Napisano m.in. o tym że wyznaczono dla nas Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych (w skrócie I3TO) oto link do ich strony, oraz że można się z nimi kontaktować indywidualnie w przedmiotowej sprawie. Kilka tygodni później pojawia się dziwne sprostowanie I3TO opublikowane na ich stronie, o którym napisze na dole (…)

 

 

PISMA I3TO STOPZET

Nasze pismo do I3TO z wolą spotkania się

W międzyczasie 13 kwietnia wysłaliśmy wiadomość do ww. inspektoratu (patrz załącznik z lewej str.) z chęcią spotkania, które odbyło się kilka dni później 18 kwietnia br. Spotkanie zostało przeprowadzone w nietypowej atmosferze, o czym opowie nasza Prezes Zofia Filipiak która była tam na miejscu, w filmie który w najbliższych dniach pojawi się w telewizji internetowej NTV (zostanie dołączony do tego wpisu gdy tylko się pojawi).

Wkrótce po wysłaniu drugiej tury świadectw zrobiło się głośniej w różnych mediach, np. dziennikarz RMF 24 Krzysztof Zasada skontaktował się z nami, pytał o ostatnie działania Stowarzyszenia, oczywiście została mu udzielona odpowiedź, krótko później 29 kwietnia powstał na ich stronie artykuł – oto link  za którym poszły inne mainstreamowe media.

 

STOPZET MON

Sprostowanie I3TO 02.05.2016 r.

(…) W dalszej kolejności 2 maja 2016 r. I3TO odniósł się na swojej stronie internetowej do rzekomo nieprawdziwych dziennikarskich doniesień, a tak naprawdę do odpowiedzi udzielonej nam przez Ministerstwo Obrony Narodowej, przedstawiając sprzeczne komunikaty w stosunku do MON.

W związku z publikacjami nt. roli I3TO w działaniach resortu obrony w zakresie nielegalnych eksperymentów z bronią elektromagnetyczną informujemy, że przedstawiane w mediach informacje nie zostały precyzyjnie przekazane i nie były autoryzowane przez I3TO. Wbrew podawanym informacjom, Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych nie powinien być adresatem pytań/próśb obywateli w przedmiotowym zakresie.

źródło: http://i3to.wp.mil.pl/pl/1_143.html

 

 

PISMA STOPZET MON

31 maja 2016 r. pismo do Pułkownika

PISMA I3TO STOPZET

screen ze strony I3TO, który będzie omawiany na filmie przez Zofie Filipiak

31 maja napisaliśmy do Departamentu Skarg i Wniosków przy MON do pana Pułkownika Dariusza Wiśniewskiego m.in. w sprawie odbytego 18 kwietnia 2016 r. spotkania z przedstawicielami I3TO z szeregiem pytań jak widać na załączonym skanie po lewej stronie.

 

 

„Zapraszamy na relację ze spotkania WORLD CACH’u i STOPZETu poświęcone zagrożeniom i dylematom etycznym, jakie stawia przed współczesnymi społeczeństwami rosnąca rola elektroniki i cybernetyki w naszym życiu. Zaproszeni goście to Magnus Olsson, Dyrektor EUCACH – Europejskiej Koalicji Przeciwko Skrytemu Nękaniu, ofiara zdalnej kontroli umysłu i implantów oraz Kieron Lee Perrin, Superżołnierz, Cyborg, Targeted Individual.

Polskę reprezentowali Zofia Filipiak – Prezes STOPZETu, Witold Hake, oraz Ewa Pawela. Spotkanie odbyło się w Warszawie 23 kwietnia 2016 r. Prowadzenie Ewa Pawela, tłumaczył Alex Berdowicz.”

 

stopzet warszawa

Warszawa, 23 kwietnia 2016 r.

Przed panstwem niezwykle ciekawa opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach.

 

Wstęp

 

Opisuje to wszystko co wydarzyło się 24.04.2016 roku w Warszawie. Może ktoś z Was po przeczytaniu tej historii zacznie zadawać pytania – zastanawiać się, analizować swoje życie i wyciągnie wnioski. Opisuje to po to aby ludzie uświadomili sobie w jak agresywny sposób „system” może ingerować w życie każdego z Was

( kontrolować i sterować Waszym ciałem, manipulować uczuciami, ingerować w myśli i wywołać każdą reakcje organizmu). Ja nie jestem pierwszą osobą która o tym opowiada – pisała już o tym Dr Rauni-Leena Luukanen Kilde w książce „Bright Light on Black Shadows” (wydawca Bohdan Szewczyk, www.infonurt3.com). Im szybciej sobie to uświadomicie, że jest to możliwe i jest to faktem tym lepiej dla Was. Być może ktoś po przeczytaniu tego tekstu zacznie analizować swoje życie…. Zastanówcie się….

To czego doświadczyłam i odczułam w Warszawie było „pokazane” mi można powiedzieć w sposób „agresywny”. W ciągu kilku godzin zobaczyłam do czego zdolny jest system w którym żyjemy. Może pokierować i przyblokować człowieka na każdym etapie, niezależnie od tego w jakim miejscu się on znajduje. Na co dzień nie odczuwacie tego typu sterowania w tak drastyczny sposób. Jest to tak delikatna ingerencja w Was (Wasze myśli, uczucia, zachowanie), że nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, nie zauważacie tego.

Zastanówcie się czy to co myślicie, czujecie , robicie jest Wasze czy indukowane jest z zewnątrz w sztuczny sposób. Zadajcie sobie tego typu pytania w momencie kiedy zaczniecie mieć wątpliwości nad tym co robicie:

Dlaczego „coś” robicie?
Dlaczego „coś” mówicie?
Dlaczego czujecie to co czujecie w danym momencie, w danej sytuacji?

Czy to jest prawdziwe i pochodzi ode mnie?

Dla jasności, Ja sama poprosiłam Boga o to aby pokazał mi w jaki sposób system steruje i kontroluje człowiekiem. Chciałam to zobaczyć, doświadczyć i odczuć na sobie. Poprzez takie doświadczanie wiem w jakim opresyjnym świecie żyjemy i co potrafią operatorzy systemu zrobić z każdym z Was. Po tego typu doświadczeniach wiem, że w takim świecie po prostu nie da się żyć, CZAS NA ZMIANY.

 

System – formy manipulacji ludźmi 24.04.2016 r. – Warszawa

 

Odnośnie marihuany (czystej) – poszerza ona świadomość ale jednocześnie dzięki niej człowiek jest „otwarty” i system może łatwiej sterować taką osobą. Wszystko zależy od wielu czynników: na jakim poziomie świadomości dany człowiek się znajduje, w jakim miejscu pali ( otwarta / zamknięta przestrzeń) itp. Zapalenie marihuany pomogło mi zobaczyć jak system ingeruje w człowieka. Nie ma znaczenia czy ktoś pali czy nie – system i tak ingeruje w każdego człowieka niezależnie od tego.

Wracając do tematu opowieści…..
Wszystkie nazwy lokali, nazwy ulic będę pomijała. Większe znaczenie ma to co czułam i w jaki sposób „przebiegała” ingerencja w Moją osobę.

Odwożąc na lotnisko moją Siostrę postanowiliśmy wstąpić do centrum Warszawy i spotkać się z kolegą, który poczęstował Nas jointem. Podczas palenia ewidentnie czułam, że to nie jest czysta marihuana, coś w niej jeszcze było, nie wiedziałam co. Ważne co się działo później…

Po około 15 minutach pożegnaliśmy się z kolegą. Wróciliśmy przed kawiarnie w której wcześniej siedzieliśmy. Miała tam czekać na Nas taksówka. Idąc ulicą w stronę przejścia dla pieszych już wiedziałam, że „coś” się będzie działo. Stojąc na przejściu dla pieszych i czekając na zielone światło, w swoim umyśle wyświetlił mi się cały scenariusz, zaplanowany przez system – co będę mówiła, robiła w konkretnych momentach, miejscach. To co zostało mi przedstawiane potraktowałam jako głupi żart i nie sądziłam że ktoś może „wymusić” na mnie inne zachowanie, wypowiedzenie czegoś lub dosadnie mówiąc pokierować Moim ciałem jak marionetką. Nie sądziłam, że jest to realne…..a jednak było….

W monecie kiedy dotarliśmy pod kawiarnie, wiedziałam że jestem sterowana i że to będzie odgrywanie roli. Czułam się jak marionetka którą ktoś pociąga za sznurki – steruje ruchami mojego ciała, mową, emocjami. Stojąc na schodkach przed kawiarnią poczułam, że muszę odwrócić się w stronę ulicy, spojrzałam się na budynek znajdujący się na przeciwko. Poczułam i zobaczyłam w swoim umyśle, w ułamku sekundy, że w tym miejscu ma się zacząć przedstawienie w którym chcąc nie chcąc musiałam odegrać role. Dokładnie zobaczyłam co mam mówić i robić tak aby skłócić Naszą trójkę. Będąc świadoma tego, że to nie pochodzi ode mnie tylko jest „ładowane” do mojej psychiki z zewnątrz pomyślałam w myślach „wy sobie chyba żartujecie” ( myśląc „wy” miałam na myśli osoby, które mną sterowały w tamtym czasie). Byłam wtedy tak naiwna myśląc, że to Ja mam pełną kontrole nad swoim ciałem, nad tym co robię i mówię…Pozbyłam się złudzeń w momencie kiedy stałam na schodach przed kawiarnią i poczułam jak „coś” kieruje moje ciało w stronę Adama.

Podeszłam do Adama, stojącego obok Siostry i zaczęłam się do niego przytulać. Byłam wesoła ale czułam,że ktoś mną steruje, było to sztucznie „wygenerowane” – sama się dziwiłam że tak się śmieje i uśmiecham, nie mogłam nad tym zapanować. Pocałowałam Adama i powiedziałam ze Go Kocham. Stojąc naprzeciwko Adama czułam, że nie kontroluje ruchów swojego ciała, miałam wrażenie jakby ktoś mnie popychał w jego stronę i z perfekcyjna dokładnością operowałam tym jak moje ciało się porusza, co będę mówiła i jak się będę czuła. Czułam, że poprzez moje zachowanie i wszystko to co mówiłam Adamowi miałam wzbudzić w Siostrze zazdrość i skłócić Nas troje.

Dr Robert Duncan

Dr Robert Duncan poświęca wiele czasu by demaskować technologie i techniki do zdalnego manipulowania umysłem, technologii nad którą sam pracował. Gdy odkrył do czego służą jego badania powiedział NIE, jest autorem książek które są nieocenionym źródłem informacji. Kliknij w zdjęcie aby przejść do wywiadów z Dr. Robertem Duncanem.

Czułam się jak w potrzasku gdzie z jednej strony mam pełną świadomość tego, że ktoś mną się posługuje, a z drugiej strony chciałam się wyrwać z tego stanu kontroli i obudzić się. Chciałam wyrwać się z tej klatki zwanym ciałem, w którym byłam zamknięta, a której nie mogłam kontrolować w tamtym czasie. Zdziwiło mnie, że nie mogłam powiedzieć na głos co się ze mną dzieje mimo, że bardzo chciałam – nie byłam w stanie wypowiedzieć konkretnych słów na głos, opisujących co się ze mną dzieje. Wyglądało to tak jakby ktoś doskonale sobie zdawał sprawę z tego co chce powiedzieć dużo wcześniej, zanim to wypowiem i blokował mi możliwość wypowiedzenia tych kilku, konkretnych zdań. Wiedziałam że każdy Nasz ruch, to co mówimy jest monitorowane i kontrolowane.

Kiedy przyjechała taksówka sądziłam, że ta forma kontroli i sterowania moim ciałem się już zakończyła. Ja z Siostrą usiadłyśmy z tyłu, Adam na przednim siedzeniu.
Kiedy ruszyliśmy powiedziałam, że jestem pod wrażeniem w jaki sposób system steruje ludźmi. Adam odwrócił się do mnie i puścił mi „oczko”.

Wzięłam Izę za rękę i powiedziałam, że to jest przedstawienie, że to nie jestem Ja (Ja bym się tak nie zachowała). Powiedziałam do niej na ucho pamiętasz jakim tematem zajmowałam się wcześniej? To jest właśnie Mind Control. Mówiłam dużo więcej na głos w taksówce – że to jest nie wiarygodne w jaki sposób system kontroluje ludźmi. Nie mieściło mi się to w głowie, że będę to tak silnie odczuwała ingerencje systemu w swój organizm. Po słowach Adama, który powiedział do mnie: „ Małgośka przestań bo Pan kierowca nam się speszył” mówiłam już tylko w myślach do Siostry. Wiedziałam, że to co mówię w myślach system też to słyszy. Wszystko czego nie mogłam powiedzieć na głos, bo czułam blokadę wypowiedzenia tego na głos, powiedziałam do niej w myślach – jak się czuje i że jestem sterowana. Zrozumiała bo odwróciła się do mnie i się uśmiechnęła.

Kiedy myślałam, że już się to wszystko skończyło dostałam kolejny impuls, który pokazał mi (obraz wyświetlony w umyśle) fragmenty kolejnej części „warszawskiego przedstawienia”, które później miałam odegrać na lotnisku. Były one przedstawione mi w w postaci obrazów (konkretnych scen). prekognicja

Sceny pokazujące jak będzie wyglądać pożegnanie Mojej Siostry na terminalu, według „ich planu”. Byłam na tyle świadoma, że w myślach powiedziałam „ O nie, na pewno nie !” Powiedziałam tak dlatego, że zobaczyłam jak ma się skończyć pożegnanie Mojej Siostry na lotnisku. A miało się skończyć jedna wielka kłótnia i rozstaniem Nas trojga. Będąc świadoma tego co ma się wydarzyć na terminalu lotniska w Warszawie ( do jakiej sytuacji oni chcą doprowadzić) oraz wiedząc jednocześnie, że jestem sterowana przez system, blokowałam jak mogłam ich plan. Jak tylko to zobaczyłam i uświadomiłam sobie jaki jest ich plan wiedziałam, że nie wejdę na terminal lotniska razem z Moją Siostrą i Adamem. Zdawałam sobie również sprawę z tego, że jak się nie podporządkuje „ich planom” zrobią ze mnie osobę niezrównoważoną psychicznie przed ludźmi, którzy byli wokół mnie. Szczerze powiedziawszy miałam to w głębokim poważaniu bo bardziej zależało mi na tym aby Siostra bez żadnych scen przeszła przez odprawę na lotnisku niż na tym co pomyślą sobie inni na Mój temat.

Zbliżając się do drzwi wejściowych terminala powiedziałam, że Ja nie wchodzę. Zaczekam na zewnątrz. Adam powiedział do mnie, że w porządku tylko żebym nigdzie stad się nie ruszała. Odpowiedziałam, że dobrze, tak zrobię. Pożegnaliśmy się wzrokiem i zostałam sama, przed budynkiem lotniska. Pamiętam, że obok mnie stała dość duża grupa osób. Cześć z nich była z obsługi lotniska, cześć to podróżni. Chciałam zapalić, odeszłam dalej od wejścia.

Wiedziałam, że gdybym weszła na terminal dałabym wtedy „operatorom mojego ciała” większe pole manewru do skłócenia Nas wszystkich, a przede wszystkim Mnie i Siostry. Nie

chciałam do tego dopuścić więc postanowiłam zostać na zewnątrz budynku terminala i zapalić papierosa, poczekać aż Adam odprowadzi Moją Siostrę i wróci. (o ironio! wtedy myślałam, że zapalenie papierosa będzie takie proste). Jak wiadomo z zapalenia papierosa nic nie wyszło, zresztą tak samo jak z czekania na powrót Adama. Widocznie „moi operatorzy” byli już na tyle wkurwieni moim brakiem subordynacji i postanowili, że nie dadzą mi spokoju nawet na 3 minuty żebym zapaliła papierosa. Nie byłam wstanie chwycić ręka i wyjąc paczki papierosów ani zapalniczki. To było tak dziwne dla mnie, że aż niewiarygodne. W tym momencie zadzwonił mój telefon – znowu mnie zdziwiło, że nie byłam wstanie chwycić ręką telefonu. Nie mówiąc już o odebraniu połączenia. Za każdym razem kiedy chwytałam telefon i chciałam wyjąć go z torby, moje palce prostowały się i komórka wypadała mi z ręki. Miałam wrażenie jakby ktoś z zewnątrz sterował palcami mojej dłoni i je prostował, za każdym razem kiedy próbowałam go chwycić. Nie byłam w stanie fizycznie wyjąć telefonu z torby i odebrać połączenia. Wtedy powiedziałam na głos: „ a to ciekawe…”Remote-Neural-Monitoring

Stojąc plecami do grupy osób, poczułam kolejny impuls skierowany w moim kierunku. Trzymając się mocno barierki przy której stałam chciałam nie dopuścić do sytuacji w której zmuszą mnie do wejścia na terminal. Czułam intuicyjnie, że to jest jedyny sposób żeby zablokować chwilowo ich „plan” i sterowanie moim ciałem. Minęło kilka sekund i w moim kierunku został skierowany kolejny, mocniejszy impuls po którym poczułam, że mój kark i kręgosłup usztywniły się. Poczułam się tak jakby ktoś przymocował do mojego kręgosłupa metalowy pręt i usztywnił mi kark i kręgosłup. Czułam, że nie mogę w swobodny sposób obracać głowy i spoglądać na boki.

Trzymając się wciąż rekami barierkę poczułam i zobaczyłam jak odchylają moje ciało do tyłu tylko po tożebym puściła barierkę. Byłam świadoma tego, że jak puszcze barierkę której tak się kurczowo trzymałam, moje ciało będzie iść za ich poleceniami. Gdy zobaczyłam jak odchylają moje ciało w drugą stronę, po tożeby zmusić mnie do puszczenia barierki, w myślach krzyczałam jeszcze do nich „ nieeee”! Na pewno to usłyszeli bo poczułam silne szarpniecie moim ciałem do tylu. Puściłam barierkę i w tym momencie zaczęło się.

Świadomie zaczęłam kręcić się w kółko, wokół własnej osi, wydłużając w ten sposób w czasie moment wejścia na terminal. Od osób stojących obok mnie dostawałam polecenia (słowa – kody) wyjścia z lotniska i skierowania się na terminal autobusowy na którym już czekał na mnie autobus do Białegostoku.

W tamtym momencie gdy już zobaczyli, że ich plan skłócenia Naszej trójki nie powiódł się wprowadzili wżycie kolejny plan. A mianowicie rozdzielenie Naszej trójki, Ja byłam kierowana na autobus do Białegostoku, Siostra miała wylecieć a Adam miał zostać na lotnisku – taki był ich plan. Wszystko co zaplanowali nie powiodło się.

Wchodząc na terminal lotniska (hala odlotów), odwracali moją głowę tak żebym wzrokiem szukała Mojej siostry. Wiedziałam o co im chodziło dlatego szłam cały czas prosto, w pewnym momencie wybuchnęłam śmiechem z absurdu całej tej sytuacji i przez krótką chwile poczułam, że nie mają nade mną kontroli. To było w momencie kiedy zaczęłam się śmiać. SZCZERY ŚMIECH WYŁĄCZAŁ MOJE CIAŁO Z POD ICH KONTROLI. Przez krótką chwile, trwające 5-10 sekund to ja kontrolowałam swoje ciało. Widziałam po reakcji ludzi obok których przechodziłam, że nie było po ich myśli to, że się śmieje. Delikatnie pisząc ich miny wskazywały na to, że są wkurzeni Moją reakcją.

Wychodząc z budynku lotniska przeszłam obok grupy osób z obsługi. Jedna z tych osób chwyciła za telefon i poinformowała gdzie się kieruje. Przechodząc obok niej usłyszałam

jak mówi do słuchawki „wychodzi”. Wiedziałam już, że na lotnisku wokół mnie są tzw osoby, które wydająmi „komendy” i osoby, które informują przełożonych co robię w danym momencie i w którym kierunku idę. Jak już wspomniałam wcześniej byłam kierowana na dworzec autobusowy znajdujący się na terenie lotniska. Oczywiście autobus do Białegostoku już na mnie czekał. Jak automat – wsiadłam, kupiłam bilet i zajęłam miejsce. Czułam, że tego nie chce a mimo wszystko kontrola moim ciałem i mową była silniejsza niżmoja mind controlwłasna wola. To nie był mój plan żebym wróciła sama do Białegostoku, nie informując osób z którymi przyjechałam o tym fakcie. W tamtym momencie nie byłam wstanie zadzwonić do Adama i poinformować go co się ze mną dzieje.

Siedząc w autobusie poczułam jak moje ciało usztywniło się tak mocno, że nie byłam wstanie podnieść się z miejsca. Czułam jakby moje ciało było przyciągane jak jakiś magnez do siedzenia i usztywnione. Zadzwonił telefon – znowu akcja powtórzyła się, chwyciłam telefon, moje palce w tym momencie kiedy miałam telefon w ręku prostowały się i komórka wypadła mi z ręki. Wiedziałam kto dzwoni. Jedyna osoba, która mogła wyciągnąć mnie z tej sytuacji, z tego autobusu. Udało mi się jakimś cudem odebrać telefon za drugim razem. Powiedziałam Adamowi, że siedzę w autobusie. Mocno zdziwiony całą sytuacją ( bo nie tak się umawialiśmy) powiedział spokojnie żebym wysiadła. Kiedy powiedziałam na głos, że nie mogę wstać, nie mogę ruszyć się z miejsca, nie mam kontroli nad swoim ciałem zrozumiał co się dzieje. W tym momencie kiedy wypowiedziałam te słowa na głos w moim kierunku odwrócił się kierowca autobusu, zrobił krok w moja stronę jakby chciał podejść i mi pomóc. Nie zdążył zrobić kolejnego kroku, odwrócił się i usiadł za kierownicą. Wiedziałam, że dostał „impuls” do odwrotu. Wiedziałam, że jak Adam nie wyciągnie mnie z tego autobusu to nikt tego nie zrobi. W trakcie rozmowy telefonicznie ze mną, Adam powiedział na głos : „A teraz Małgosiu wstaniesz i wyjdziesz z tego autobusu i poczekasz na mnie na ławce”. Nie minęło 2 sekundy wstałam i wyszłam! W końcu mogłam wstać! Dla mnie w tamtym momencie i będąc pod taką kontrolą i mając pełną świadomość tego jak jestem kontrolowana to był CUD. Cud, że wyszłam z tego autobusu ( tym bardziej, że autobus miał odjechać za 5-10 min ).

Wysiadłam z autobusu, usiadłam na ławce znajdującej się na przeciwko. Minęło kilka minut, sama byłam zdziwiona że autobus w którym siedziałam jeszcze nie odjeżdża. W myślach słyszałam „masz wsiąść do autobusu, wejdź do autobusu”. Nie reagowałam na te myśli więc „operatorzy” próbowali poderwać moje ciało, żebym wstała. Intuicyjnie wiedziałam, że jak tylko wyprostuje ciało i będę siedziała wyprostowana osoby, które sterowały moim ciałem będą miały ułatwione zadanie do kontrolowania mnie. Z całych sił, które jeszcze mi zostały siedząc pochyliłam się do przodu i obielam rękami kolana. Starałam się w ten sposób powstrzymać / przytrzymać moje ciało od wyprostowania się i wstania. Myślałam, że w tamtym momencie zwymiotuje. Im bardziej przyciągałam i trzymałam kolana (przytrzymywałam swoje ciało) tym bardziej czułam jak „oni” próbują poderwać moje ciało na nogi. Jak zobaczyli, że mimo wszystko nie wstaje z miejsca, wokół mnie zaczęło przechodzić coraz więcej osób dzięki którym system mógł nadawać w moim kierunku swoje „kody słowne, polecenia”. Osoby, które przechodziły obok mnie lub stały nie wiedziały, że to robią – taka osoba, którą system się posługuje, żeby wydawać rozkazy nie musi o tym nic wiedzieć. System posługuje się nią jako formą nośnika przez który może dotrzeć do konkretnej osoby, którą ma w danym momencie na celowniku. Osoby przechodzące obok mnie (nie zdając sobie sprawy, że to robią —— żeby była jasność ja do żadnej z tych osób, które przechodziły obok mnie i „kodowały konkretne polecenia” nie mam pretensji czy żalu bo doskonale sobie zdaje sprawę, że system ich wykorzystywał do przekazywania informacji/poleceń pod moim adresem) zaczęły „wymuszać” na mnie wstanie i skierowanie się do autobusu, który nadal stał i czekał aż wsiądę. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że siedząc skulona na ławce, przytrzymując rękami kolana po to aby ciało się nie poruszyło, ograniczam dostęp do manewrowania swoją osobą.

Czekałam aż przyjdzie Adam. Kiedy w końcu zobaczyłam go w zasięgu wzroku jakby kamień spadł mi z serca. Wiedziałam, że wszystko będzie dobrze. Zaczęłam opowiadać mu wszystko od momentu kiedy zostałam sama przed budynkiem terminala i miałam na Niego czekać. W momencie kiedy zaczęłam to wszystko opowiadać i opisywać jak to wyglądało z mojej perspektywy od osoby, która stała obok i rozmawiała przez telefon usłyszałam ( te słowa były skierowane do mnie od operatorów ) „zapłacisz nam za wszystko”. Jedna z gróźb, która skierowana była do mnie od systemu, którymi poinformował mnie delikatnie mówiąc, że jeżeli się nie zamknę, nie przestane o tym mówić to mówiąc oględnie będzie ze mną źle. Wiedziałam, że i tak nic złego mnie nie może spotkać więc nie wzruszyła mnie ta informacja. W momencie kiedy zrozumieli, że groźby słowne mnie nie wzruszają a ja opowiadałam dalej o tym co się działo, mój głos w sztuczny sposób został podniesiony i kontrola umysłubrzmiał tak jakbym krzyczała. Wiedziałam, że system próbuje w ten sposób zdyskredytować moją osobę i to co mówię. Nie miałam kontroli nad tym jak „wysoko” brzmi mój głos. To było sztucznie modulowane i zawyżane po to aby zdyskredytować mnie i to co miałam do powiedzenia w tamtym czasie przed osobami, które stały obok i tego wszystkiego słuchały ( chcąc nie chcąc). Jak moi „opiekunowie” zorientowali się, że ta forma dyskredytacji mojej osoby również mnie nie wzruszyła, w trakcie dalszego opowiadania tego co się działo na lotnisku Adamowi poczułam w pewnym momencie, że próbują w sztuczny sposób wywołać odruch wymiotny tylko po to żebym przestała mówić. Powiedziałam to nawet na głos kilka razy, jaką reakcje mojego organizmu chcą wywołać i w tym samym momencie to się skończyło. Nie spodziewali się, że zacznę na głos o tym mówić. Im więcej podawałam szczegółów obrazujących jak ten system kontroluje i steruje moją osobą tym większą czułam irytacje osób „siedzących po drugiej stronie”.

Sadziłam, że to już koniec tej „imprezy warszawskiej” z atrakcjami systemowymi w tle. Nie zdawałam sobie sprawy, że sama podróż autobusem do Białegostoku będzie taka „intensywna” w odbiorze dla mnie. Wsiedliśmy z Adamem do autobusu, wszystko było w porządku do momentu kiedy nie dotarliśmy do centrum Warszawy, pod Pałac Kultury. Jak tylko autobus się zatrzymał i zobaczyłam ten tłum osób kierujących się w stronę autobusu, którym podróżowaliśmy odniosłam wrażenie, że w Naszą stronę nadciąga jakaś „szarańcza” osób, których zadanie było jedno atak – skierowany na Nas. Oczywiście tak jak się spodziewałam w autobusie nie zostało ani jedno wolne miejsce. Wiedziałam, że same osoby z siebie nic fizycznie nam nie mogą zrobić….


Dziwne uczucie bo z jednej strony byłam świadoma tego co się ze mną dzieje, obserwowałam „od środka” jak ktoś inny steruje moim ciałem, mową, uczuciami. Byłam w pełni świadoma tego, że wszystko co mi się pojawiło przed oczami w postaci migawek filmowych czy obrazów nie pochodziło ode mnie lecz było „wgrywane i kodowane” do mojego umysłu z zewnątrz. Czułam się jak obserwator, który siedzi wewnątrz ciała i jedyne co może zrobić w tamtym czasie to czekać na dogodny moment w którym ich wpływ na moje ciało na tyle zmaleje, że będę mogła wyrazić swoje własne zdanie i dać innym do zrozumienia, że jestem „w potrzasku” – jak w klatce.

Nie wzięłam tylko jednego i najważniejszego pod uwagę. Myślałam, że jak w tamtym momencie (na parkingu autobusowym) będę mówić na głos co widzę, jak się czuje i że nie mam władzy i kontroli nad swoim ciałem ludzie stojący obok mnie to zrozumieją i mi w jakiś sposób pomogą. Nie wiem na co liczyłam ….może, że ktoś z przechodniów do mnie

podejdzie, dotknie i w końcu wyrwie z „ich kontroli”. Nie zdawałam sobie sprawy w tamtym momencie , że ktokolwiek choćby nawet bardzo wtedy chciał mi pomóc – nie mógł do mnie podejść (tak jak kierowca autobusu, który słysząc, że nie mogę podnieść się z miejsca chciał podejść do mnie i od razu się wycofał). Wszystkie osoby, które chciały mi pomóc, natychmiast były namierzane przez system, dostawały odpowiedni impuls i kierowały się w przeciwną stronę.


Ciężko opowiada się o takich doświadczeniach osobom, która łudzą się jeszcze, że żyje w wolnym kraju, w wolnym świecie. To iluzja. Świat w którym żyjemy to więzienie, które ludzie sami sobie zorganizowali. Podróżują z państwa do państwa, z miasta do miasta sądząc że są wolni a tak naprawdę nadal tkwią w więzieniu. Tylko krat nie widać.

Ludzie śmieją się i kpią z tego typu tematu, nie zdając sobie sprawy z tego, że śmieją się sami siebie. Tak właśnie wygląda Wasze życie, tzw „wolne”. Tak jak ja to zobaczyłam/ odczułam w Warszawie – tak wygląda Wasze życie na co dzień – szokujące? Tak się do tej formy kontroli i sterowania przyzwyczailiście, że uważacie to za stan „naturalny”. Nie dość że większość osób tego nie dostrzega, tych oznak kontroli i sterowania to jeszcze nie widzi w tym nic dziwnego. To jest dopiero absurd. BA! Co niektórzy z Was jeszcze powiedzą, że tak trzeba!, że tak należy postępować wobec ludzi – O IRONIO!!!!!!

TAK SIĘ NIE DA ŻYĆ !!!
Kiedy wy przejrzycie na oczy ? Czego wam jeszcze trzeba żebyście zobaczyli w jakim absurdzie żyjecie?

Serdecznie dziękuje „operatorom systemu” dzięki którym przekonałam się na „własnej skórze” co potraficie i w jaki sposób kontrolujecie ludźmi na tym świecie. Do czego jesteście zdolni…. Mam o czym opowiadać…..

Małgorzata Drożęcka

Dnia 7.03.2016r pięciu słowackich Targeted Individuals (Elektronicznie Natarczywie Nękane Osoby) złożyło pierwszą wspólną skargę w sprawie Zorganizowanego Elektromagnetycznego Nękania na Policji w Bratysławie.
(EN) Five Slovak Targeted Individuals made common group complaint at the Police in Bratislava.
(CZ) Pět slovenských Zacílených (terčovaných) osob podalo společné, kolektivní trestní oznámení na Policií v Bratislavě.

Link do filmu na Facebook’u – kliknij

Ewa Pawela opowiada o kulisach mind control i dowodach na przeprowadzane testy broni psychotronicznych na ludności cywilnej – również w naszym kraju.

Bez tytułuew

http://tagen.tv/vod/2016/02/bron-psychologicza/