Posts Tagged ‘ELF’

Od 01:18 minuty, zaczyna się fragment w którym Al Bielek mówi o kokainie w Niemieckich programach kontroli umysłu, ale także naturalnej LSD, (pochodnej z grzybów pejote) czyli pejotlu, a także i przede wszystkim o Marihuanie której poświęcam ten wpis.

Cytat: Substancje te od dawna (…)były używane eksperymentalnie jako środek rozszerzający ludzką świadomość i pozwalające zaglądać w inne sfery, znajdujące się poza normalną fizyczną rzeczywistością. Władze nie mogły sobie na to pozwolić, z tego prostego powodu, że kolidowało to z programem CIA MK-ULTRA (program kontroli umysłu), oraz innymi programami, w które zaangażowane były CIA, obejmującymi manipulacje umysłem, a ktoś z rozwiniętą jaźnią, rozszerzoną świadomością, lepszym rozumieniem, mógłby przejrzeć na wylot to i inne programy. Ale jeśli odetnie się środki, możliwość korzystania z tych materiałów (substancji) lub ich dostępność, wtedy nie będziesz mógł lepiej rozejrzeć się dookoła siebie i wtedy możesz nie być w stanie dostrzec, że ktoś buszował po twoim umyśle, w ramach jednego z rządowych projektów, które się wtedy panoszyły w USA, kanadzie(…)

Kolejnym przykładem na pozytywne działanie marihuany wśród ofiar kontroli umysłu, programowania jest poniższe przemówienie:
Cathy O’Brien mówi o marihuanie przydatnej by wyjść z Matrixa,
Marihuana odkręca pranie mózgu, programowanie i ponownie umożliwia wolne, swobodne myślenie..

Chciałbym powiedzieć kilka zdań o własnych doświadczeniach z tą substancją, przede wszystkim uważam słowa Cathy i Alfreda za zgodne z prawdą. Niektóre osoby co istotne z odpowiednią predyspozycją podnosząc swoje wibracje odblokowują w swoim ciele niezwykłe zdolności. Używane doraźnie konopie mogą być ochroną, kwestia wprawy w posługiwaniu się swoimi wewnętrznymi „mocami” jestem o tym pewien, niestety tylko w kraju gdzie jest to legalne. Korzystne jest także przyśpieszenie myśli i wspaniałe uczucia, aspektów jest całkiem sporo, wszystkich nie wymienię. Jeśli chodzi o kontrole umysłu człowiek czuje że oddziaływanie manipulatorów przestaje działać (manipulowanie opiera się na ograniczeniu myślenia do absolutnego minimum, zatrzymywaniu myśli i kasowaniu pamięci krótkotrwałej, marihuana otwiera inne sposoby myślenia, nazwałbym je pozazmysłowymi, myślenie poprzez odczuwanie), a więc najbardziej uciążliwe i krzywdzące ograniczenie myślenia i kontrola myśli, świadomości – jest do obejścia. Oczywiście dalej będą atakować żeby odzyskać kontrole, podprogowe sugestie narzucają, a nawet bardziej złożone myśli telepatycznie, ale dzięki szybszym myślom i w ogóle własnym myślom stoi przed nami wybór którego nie było wcześniej, możesz zapobiegać zamiast sobie tłumaczyć że to co wmawiają to nieprawda. Mam tu na myśli intuicje i wiesz dokładnie o tym co myślą Ci wyrządzić. Co ciekawe jak już zrozumiesz jak wymiana myśli działa to nawet bez owej substancji będziesz mógł czasami się zorientować że właśnie poznałeś ich zamiary i możesz zareagować odpowiednio inaczej niż by chcieli. Intuicja i wewnętrzny doradca (wyższe JA) nawiguje i mówi nam poprzez bardzo bogate w informacje olśnienia co się dzieje w pozytywnym tego słowa znaczeniu i wiesz co masz robić żeby sobie poradzić z każdym co ma złe zamiary wobec Ciebie. Operatorzy będą próbować imitować olśnienia syntetyczną telepatią, ale będziesz mógł dostrzec w nich ważne różnice m.in. ograniczona informacja, płytkość, nacechowane wadami charakteru nadawcy innymi słowy sprowadzające Cię np. do oceniania kogoś.

Rozwinę warta odnotowania informacje potwierdzana z wielu różnych źródeł że jeśli jesteś sensytywny i odczuwasz złe intencje czymś jakby intuicją to wiesz jak masz się zachować przy fałszywych ludziach, sterowanych stalkerach, po prostu wiesz co robić, jaki ruch chcą wykonać, oni też o tym wiedzą ale u nich to jest bezradne patrzenie jak lepiej przeszkoleni próbują zapanować nad sytuacją. Wyobraź sobie że miedzy tobą a oprawcami zamiary są transparentne, ty znasz ich negatywne ale zachowujesz spokój a oni znają tylko częściowo twoje bo nie są w stanie nadążyć i w pełni zrozumieć, w dodatku masz same pozytywne, żadnego strachu, złości, zawiści… i jeśli chcą się odezwać ty ich odczuwasz, znasz złe intencje, instrukcje które otrzymują do głowy. Prawda że to jest genialne? Dzięki konopiom jesteś świadom kim jesteś (w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu) i kim chcą Cie zrobić ale to nie działa 🙂 Ich bronią jest twoja niska świadomość o sobie i o nich samych, o tym jak funkcjonują i jakie mają ograniczenia… technologia i głupota to kiepskie połączenie a tak wyposażeni są Ci zwyrodnialcy, natura działa inaczej – nie wyposaży Cię w zdolności jeśli nie jesteś na nie gotowy bo nie uporządkowałeś swojej psychiki i ciała. Oprawcy unikają bezpośredniego kontaktu, trzymają się na dystans względem świadomej osoby z wysokimi wibracjami a oddziaływanie niektórych frekwencje są uniwersalne i przechodzą na ludzi wokół co wywołuje efekt patyka wetkniętego w mrowisko. Powiem więcej! podczas ponad 3 lat obserwacji doszedłem do wniosku że nawet gdy sterują na duże odległości głosem do głowy (Voice to Skull) rzadko mówią bezpośrednio, tzn. w czasie rzeczywistym. Nauczyli się sprawnie odtwarzać głosy z kilku sekundowym opóźnieniem (lub papugą). Powód ten sam co wyżej opisałem, żebym nie wyczuł w ich głosie ich zamiarów, żebym nie rozgryzł celu psychologicznej manipulacji, iluzji, tudzież wybudził się z hipnozy w której mnie i innych utrzymują. Mógłbym wyczuć zamiary natychmiast gdy ich słyszę bo zazwyczaj odtwarzane mi myśli są bardzo płytkie, nijakie lub jeśli są to moje myśli to bardzo szybko wymazują z mojej pamięci, a te ich zamiary i uknute schematy złożone, rozbudowane i jakby „jaszczurowate”. A więc konopie w moim przypadku są bardzo skutecznym remedium na brak myśli czy poczucia dostępu do własnych myśli.

Mam wrażenie że miłość która w pięknej i nie do opisania postaci mnie wtedy wspiera jest być może aktywowanym torusem serca. Otóż z niekonwencjonalnego źródła informacji wiem że aktywowany torus na poziomie serca jest ochroną przed mind control. Niestety nie da się torusa uruchomić myślami czy wolą, czasem są potrzebne bodźce z zewnątrz. Dr Henning Witte ze Szwecji także wielokrotnie wypowiadał się o znaczeniu torusa serca i miłości w ochronie przed mind control, wg niego torus serca jest w stanie odbijać fale skalarne kontroli umysłu swoim własnym polem skalarnym. Być może to właśnie intensywne, piękne uczucia po konopiach sprzyjają w aktywowaniu torusa na poziomie serca, bardzo możliwe. Dużo się mówi o tej ochronę a trudno osiągnąć zwykłymi ćwiczeniami, wolą i myślami jak już wiadomo jest to niemożliwe, z marihuaną wydaje się przynajmniej łatwiejsze do osiągnięcia.

Osoba zblokowana, uwięziona we własnej głowie jak w więzieniu uzależniona od elektrycznych sygnałów wysyłanych do organizmu codziennie od X czasu dzięki konopiom może przez choćby krótki czas być bardziej sobą, odczuwa piękne uczucia, miłość którą ma ochotę dzielić się z dobrymi ludźmi dookoła, jest się opanowanym szczęściem z wewnętrzny spokojem, mógłbym długo wymieniać kojące dla duszy zalety tej niezwykłej rośliny. Oczywiście będą tez atakować, robić objawy schizofrenii paranoidalnej, ataki na serce, bolesne skurcze mięśni prawie jak w epilepsji, silne lęki… dlatego ta substancja nie jest dla każdego TI. Natomiast Ci którzy mogą i używają konopi bardzo ją cenią, zwłaszcza za znikoma toksyczność w przeciwieństwie do farmakologii. Odsyłam do książek Bogdana Jot

Proszę mi wybaczyć że skupiłem się głównie na korzyściach, a nie napisałem np. o tym jak źle mogą zakończyć się eksperymenty z konopiami u osób mniej opanowanych, mniej świadomych, z mniej czystymi myślami, bo mogą tego nie udźwignąć zanim/jeśli/ zrozumieją że już nie muszą stawiać siebie w roli ofiary i ze to oni wyznaczają kierunek swoim myślom. Poza tym pochodzenie ma znaczenie, roślina ta w zasadzie rośnie dla osoby która się nią zajmuje, to wydawało by się niepozorne a jakże ważne by mieć kontakt z rośliną. Susz powinien być wolny od zanieczyszczeń.

Jak wynika z powyższego konopie to niesamowita roślina i jej niezliczone medyczne właściwości jako że wszystkie ssaki posiadają układ endokannabinoidowy są nieocenione. Na podstawie doświadczeń Cathy O’Brien i własnych uważam że konopie powinny być jednym z elementów przywracania ludzkiej psychiki do normalności sprzed kontroli umysłu a kto wie czy nie wystrzeli świadomość daleko w górę, rekompensując z nawiązką ten smutny okres w życiu każdego TI’s. Mam nieodparte wrażenie że za pomocą marihuany i medytacji w odpowiednich warunkach, w towarzystwie najbliższych możliwe jest oczyścić siebie ze szkodliwych programów które kumulowały się latami, programów powielanych papugą żeby utrwalić traumę i stresowe sytuacje. To właśnie układ endokannabinoidowy jak udowodnili naukowcy pozwala zapomnieć o całym stresie i tym co nie chcemy pamiętać, lub jak to się dzieje w moim przypadku moje wyższe JA pomaga mi zrozumieć przyczyny i to w zasadzie wystarczy żeby się od tego uwolnić. To wszystko bez miesięcy pracy z psychoterapeutą, psychologami, a jedynie nawiązując kontakt ze swoim wnętrzem. Substancja ta jest kluczem do zrozumienia własnego wnętrza, od duchowej natury człowiek nie ucieknie, to są uczucia płynące z głębi serca o których mógłbym napisać podobnej długości wpis 🙂 Życzę wzrostu świadomości każdemu, a przede wszystkim moim oprawcom, wtedy jest szansa na poprawę sytuacji na świecie.

Marihuana kasuje programy umysłu? – każdy jest inny, ale w moim przypadku Tak.

Pisał – K.D.

Nikogo nie namawiam do uprawy i używania konopi innych niż włókniste tam gdzie jest to niezgodne z obowiązującym prawem.

Jest to dość interesujący film, w którym zawarte są główne aspekty kontroli umysłu:

  • operatorzy umysłu (nadawcy głosów w głowie),
  • autor głosu w głowie który początkowo w zakłamany sposób przedstawił się jako „wewnętrzny głos”, ale wykazał się moralnością,
  • przykład technologii używanej przez operatorów dzięki której obserwują nas patrząc naszymi oczami, słysząc nasze myśli, a dla uważnych także efekt „zawieszenia” myśli,
  • technologia nanoimplantów w szamponie do włosów, które umożliwiają widzenie oczami i słyszenie myśli, (w rzeczywistości jest szerszy zakres jaki na nas oddziałuje elektronicznie…
  • jak na film science-fiction i tak dobrze przedstawia elementy z obecnych czasów, gdzie werbalna kontrola pojedynczych  osób jest wszechobecna, nasłuchiwanie podświadomości, komputerowo czytane wzorce myśli, mapowane konkretnymi komendami.

List do Mind Control Forum

Carole Sterling
Washington, D.C.

10 lipiec 1997

Mr. Ed Light

Drogi Ed,

Jestem ofiarą kontroli umysłu i jestem torturowana od grudnia 1995. Proszę sprawdzić załączoną kopię tekstu opublikowanego w Star Beacon w październiku 1996, wraz z dwoma uzupełnieniami.

Rozmawiałam z Cheryl Welsh, która bardzo mocno radziła mi postarać się o twój internetowy zestaw dotyczący kontroli umysłu. Proszę o przyjęcie czeku na pięć dolarów.

Będę oczekiwać na tą przesyłkę od ciebie. Jeśli masz inne, rekomendowane informacje, proszę nie wahać się z powiadomieniem.

Szczerze

Carole

 List do Star Beacon

[Dwa uzupełnienia do listu Carole Sterling’s w nawiasach.]

The Star Beacon
Październik 1996, strona 2

Incydent w Mesquite, Konferencja Newadzka.

[5 Międzynarodowy Kongres UFO]

Dear Star Beacon,

Piszę o czymś, co wydarzyło się w grudniu1995.

Udałam się na konferencję do Nevady. Przedostatniego dnia konferencji zauważyłam ślad po zastrzyku u dołu kręgosłupa, który mnie bolał. Potem, trzy dni po powrocie do Waszyngtonu, rozpoczął się koszmar. Nieregularny puls i brzęczący dźwięk, którego ukierunkowanie można było początkowo określić. Wydawało się to głośniejsze, kiedy się położyłam, miażdżąc mnie bólem. Ta opresja była nie do wytrzymania. Fale uderzeniowe, tak jak bicie, były szczególnie bolesne w miejscach, gdzie miałam blizny lub operację. To rozbrzmiewało w tych miejscach, a także tuż za uszami (kość mastoidowa, wypełniona poduszkami powietrznymi).

To wszystko pomieszało mi mózg, pozostawiając mnie niezdolną do odpowiedniego myślenia. Po prostu funkcjonującą na zasadzie całkowitego szoku i horroru. W całkowitym niezrozumieniu, co się dzieje. Było to osłabiające. Pomieszczenie, gdzie byłam, wydawało się być izbą tortur.

To wypędziło mnie z domu. W desperacji udałam się do domu krewnych, pięć ulic ode mnie. To samo rozpoczęło się też i w ich domu. Kiedy leżałam, starając się usnąć, usłyszałam dochodzące od  telewizora dwa ostre, strzelające dźwięki i to samo rozpoczęło się od nowa. Tym razem mogłam łatwiej zauważyć, że to, cokolwiek to było, nakierowane było na lewą stronę mojej głowy. Efekty były tak intensywne! Moje ciało było jak ugniatane ciasto, gruczoły pod podbródkiem bolały dręcząco, tak jak i miejsca w pobliżu kolan, gdzie miałam blizny.

Kiedy przeniosłam się do innego pokoju, po kilku minutach zaczęło się to samo. Dwa trzaski na ekranie telewizora, a potem dręczący ból. Jak zauważyłam, to wydawało się koncentrować na lewej stronie mej głowy. Co zrobiłam – być może za późno – to ochrona mej głowy, jak najlepiej potrafiłam folią aluminiową – co spowodowało dźwięk, który odbierałam, jak ziarna kukurydzy prażone w kuchence mikrofalowej.

Intensywność tego przerażającego doświadczenia trwała trzy dni. Nachodziło mnie to tak, jak radar w domach dwojga przyjaciół, oddalonych od siebie o kilka mil, gdzie uciekłam próbując uniknąć bólu.

Od tego czasu czuję się bardzo chora, z powracającymi codziennie, dręczącymi symptomami. [Jakkolwiek tylko jednego dnia, 29 maja, powróciłam do swego normalnego stanu.]  Lewa część mózgu jest miejscem, gdzie te symptomy wydają się być zlokalizowane. Niestety testy MRI i EEG nie wykazały niczego. Wierzę, że użyta technologia, jakiś rodzaj agresywnej częstotliwości, jakiś rodzaj bezpośredniej energii, jako dodatek do tego, co mi wstrzyknięto, spowodowały uszkodzenie mego mózgu, które wydaje się być nieodwracalne. Dlatego, że żyję z tym osłabiającymi dręczącym bólem, jak do tej pory przez ostatnich osiem miesięcy. Temu bólowi, który odczuwam jako wyjątkowo ostry, kulszowy ból zlokalizowany w lewej części mózgu, towarzyszy odrętwienie i utrata pamięci. Mój mózg czuje się pomieszany, czasami o wiele gorzej niż zwykle. Jedyne polepszenie to takie, że me ręce, które były sztywne i drętwe, powróciły do normalnego stanu przed dwoma tygodniami.

Nie potrzeba chyba mówić, że nie mogę już rozmawiać o tym z niektórymi krewnymi lub lekarzami, ponieważ myśląc, że jest to wszystko za daleko posunięte, po prostu mi nie wierzą. Mogę o tym rozmawiać tylko z nielicznymi osobami. Pisanie o tym jest rzeczywistym wysiłkiem. Mogę pisać przeważnie we wczesnej porze dnia, kiedy symptomy nie są tak ciężkie. Próbuję polepszyć mój stan fizyczny i pozbyć się bólu z nadzieją, że gdzieś są ludzie znający tą technologię, którzy mogą mi pomóc.

Carole Sterling

Notka Edytora: Bezpośrednia korespondencja do Carole – The Star Beacon, P.O. Box 117, Paonia, CO 81428-0117,my prześlemy listy do niej.

 [Carole Sterling nie żyje, możliwe samobójstwo.]


Lista Symptomów

Carole Sterling

lipiec 1997

Uzupełnienie do listu dla Star Beacon opublikowanego w październiku 1996 na stronie 2.

  • Utrata pamięci, zarówno bliskiego jak i dalekiego rodzaju
  • Poważna dezorientacja
  • Niemożliwość koncentracji
  • Dysleksja w wykonywaniu ruchów ramion (pojawia się i zanika)
  • Wrażenie pełzania robaków w lewym uchu wewnętrznym (pojawiające się i zanikające)
  • Niezdolność prowadzenia samochodu
  • Stan odrętwienia (pojawiający się i zanikający)
  • Odczucia wyobcowania (przez większość czasu)
  • Wrażenia gotowania z wewnątrz ciała (pojawiające się i zanikające)
  • Zakłócenia biorytmów
  • Zakłócenia rytmu dobowego
  • Odczucie obrabowania z energii
  • Poważne zakłócenia snu (przed tym spałam zazwyczaj mocno przez 8 godzin, bardzo spokojnie i wygodnie). Budzę się w nocy wiele razy. Czasami jestem zupełnie obudzona i odczuwam tortury i wibracje mózgu, niezdolna usnąć ponownie
  • Ośrodki związane z przyjemnościami zamieniły się w wielki ból
  • Drgawki lewej strony ust (pojawiające się i zanikające)
  • Zanikły zdolności seksualne
  • Nerwowe drganie w gardle (pojawiające się i zanikające)
  • Trudności z ręcznym pisaniem (czasami większe niż przez cały czas)
  • Okropny zapach ciała (czasami o wiele gorszy niż zwykle)
  • Przybieranie na wadze (prawie 10 kg w krótkim okresie czasu. Przed tym moja waga pozostawała zawsze stała.)
  • Czuję, jakbym miała implanty wewnątrz mózgu (wydają się na przemian migotać i nie)
  • Czuję, jakbym miała implanty po lewej stronie na plecach (górnej części), tak jak i na górnych częściach kręgosłupa. (wydają się na przemian migotać i nie)
  • Znak po zastrzyku, na podstawie kręgosłupa, pulsuje o różnych porach
  • Czuję, jakbym miała implanty na podbródku (aż po dwoje uszu)
  • Do marca 1997 nie mogłam oglądać telewizji
  • Do marca 1997 miałam wielkie trudności z czytaniem i zrozumieniem tego, co czytam
  • Różne części mego mózgu są wyłączone (to się pojawia i zanika)
  • Czasami czuję się totalnie zanarkotyzowana
  • Zostałam doprowadzona (nie z własnej woli) do picia alkoholu. Byłam osobą nie pijącą, bez ochoty na picie alkoholu do początku stycznia 1996
  • Czasami odczuwam dziwne i okropnie bolesne sensacje elektryczne w mym systemie nerwowym, wraz z drganiami postępującymi od wierzchołka głowy w dół ciała.
  • Mój mózg jest jak porozrzucany
  • Kulszowy ból nerwów w lewej stronie mózgu
  • Byłam bombardowana strasznymi wizjami najbardziej sadystycznego charakteru, głównie na płat frontowy (pornografia, mutulacje, obozy koncentracyjne, akty barbarzyństwa, itd.), przez pierwsze trzy miesiące.
  • Moje sny totalnie się zmieniły i bardzo często mam wiele koszmarów natury pornograficznej
  • Wrażenia robaków pełzających w głowie (to zdarzyło się w lutym 1996)
  • Jestem tak, jak osoba cierpiąca na chorobę Alzheimera (czasami o wiele gorzej niż zwykle)
  • Zgubiłam dwie pary okularów w grudniu 1995,nie mogę znaleźć swych rzeczy, szczoteczki do zębów, czy innych przedmiotów.
  • Mam trudności z gotowaniem (poparzyłam się kilka razy)
  • Podczas jedzenia często nie trafiam do ust i często brudzę w ten sposób ubranie.
  • Popełniam wiele błędów ortograficznych, nawet jeśli piszę prosty list (to się pojawia i zanika)
  • Mój głos zmienia ton (to się pojawia i zanika)

Więcej symptomów

Carole Sterling

lipiec 1997

Uzupełnienie do listu dla Star Beacon opublikowanego w październiku 1996 na stronie 2.

Oddajcie mi wolność lub odbierzcie życie!

  • Zostałam obrabowana z mej woli
  • Nie mogę pracować
  • Nie mogę po prostu zmienić lokacji. To postępuje za mną (i jest ze mną) na zewnątrz Washington D.C., zarówno w USA, jak i na zewnątrz.
  • Nasilenie tortur i bólu zwiększyło się dziesięciokrotnie, kiedy wybrałam się do Wyoming w towarzystwie wielu opiekuńczych przyjaciół
  • Wybrałam się poza USA, pozostając z krewnymi kochającymi siostrzeńcami
  • Wejście do klatki Faradaya nie dało mi absolutnie niczego
  • Nie pomogło zejście do kopalni popiołów sody na Zachodzie
  • Nic nie pomogło, modlitwy, pozytywne myślenie (niemal niemożliwe w świetle stanu, w jakim się znajduję i do jakiego zostałam zredukowana), spotkanie z chirurgiem metafizycznym, uzdrawiająca ceremonia Indian Shoshonee, sweat lodge, akupunktura, terapia masażu, terapia magnetyczna, pełen miłości ludzki kontakt, metoda Silvy, ćwiczenia fizyczne (brak reakcji, brak wydzielania się endorphins w mym systemie)
  • To wydaje się być technologią najwyższego stopnia
  • Czasami wydaje się ona być elektroniczną
  • Jestem ofiarą satelitarnego połączenia mózgu i komputera
  • Jestem ofiarą kontroli umysłu
  • To obrabowało mnie z radości, szczęścia, dobrego samopoczucia, nadziei i przyszłości kierowanej mą własną wolą
  • Czasami ból i osłabienie są tak mocne, że czuję się totalnie zdesperowana
  • Nie mam poparcia krewnych w Waszyngtonie (niestety, nie wierzą mi i wydałam tysiące dolarów udając się do różnych psychiatrów, którzy pompowali mnie środkami takimi jak: prolyxin, risperdal, cogentin, tegretol, orap, zyprexa, prozac, itd, a także lekami przeciwbólowymi. Nic nie pomaga. Nie są one w stanie spenetrować bariery mózgowej) Mogłabym żyć na ulicy, lub być zamkniętą na oddziale psychiatrycznym.
  • Utrzymanie spokoju i opanowania jest nadzwyczaj trudne, często wybucham
  • Wybucham i jestem bardzo gniewna, kiedy tortury stają się intensywniejsze
  • Ponieważ czułam się wspaniale i normalnie tylko jednego dnia, jak do tej pory, 29 maja 1996 – wiem, że może to być wyłączone dosłownie w każdej chwili.
  • Niestety pozwolenie na to, abym wiedziała, jak dobrze czuło się tą czystość, na jeden tylko dzień i ponowne torturowanie, jest tylko przykładem złego i sadystycznego zachowania tych, którzy pozostają za pulpitem kontrolnym.
  • Jestem po prostu zredukowana do stanu lalki na sznurkach
  • Współczuję wszystkim innym ofiarom takich okrucieństw
  • Jestem wdzięczna za możliwości współpracy z innymi ofiarami i byłymi militarnymi pracownikami rządu, pisarzami, badaczami- którzy wiedzą, że tak się dzieje
  • Pytanie, jakie zadają wszystkie ofiary, brzmi: dlaczego ja, dlaczego my?

 List od Carol Price z wiadomością o samobójstwie Carole Sterling

Od : Carole Price
E-mail: Carole.Price@usa.net
ICQ UIN number2015206
(512) 346-0205

Data: sobota, 15 listopada 1997

Dowiedziałam się dzisiaj z dwóch źródeł, wliczając w to brata Carol Sterling, że popełniła ona samobójstwo i została skremowana w zeszły wtorek. Pozostawiła ona najwidoczniej list pożegnalny i umarła na wskutek nadużycia czegoś.

Choć byłam w kontakcie z Carol przez prawie rok, tylko ostatnio spotkałam ją osobiście na Surveillance Expow Tyson’s Corner, Va. Jej śmierć jest wielką stratą dla wszystkich, którzy z nią współpracowali. Będzie nam brakować jej życzliwości, wytrwałości z jaką pragnęła zrozumieć elektroniczną dokuczliwość kontroli umysłu, jej odwagi w nie poddawaniu się tym, którzy nie chcieli jej uwierzyć. Carolnie pogodziła się z diagnozą choroby psychicznej, do jakiej zmuszali ją rodzina i znajomi.

Carol miała ponad czterdzieści lat, przetrwała ona swą bliźniaczkę, która popełniła samobójstwo mając lat kilkanaście, twierdząc, że „ktoś pozbawił ją umysłu.”

W Virginii, próbowałam przekonać jej siostrę o tym, że istnieją takie rzeczy,  jak elektroniczna kontrola umysłu. Jej siostra nie mogła tego po prostu zrozumieć. Carol miała bardzo trudne życie i pozostawała praktycznie w areszcie domowym swej rodziny. Cichaczem dzwoniła do mnie i innych, kiedy nikt jej nie słyszał, nawet wystraszona, że zostanie wykryta. Wyznała mi w restauracji Sheratonu, że była praktycznie „cyborgiem”. Doświadczała ona telepatii sentetycznej, fizycznych tortur, pozbawienia snu i „gróźb uśmiercenia, pomiędzy innymi rzeczami.”

Wydaje mi się, że była ona klasycznym przypadkiem kontroli umysłu. Nie wiem, kiedy to się zaczęło, ale Carol została dosłownie odebrana swemu życiu po tym, jak wzięła udział w konferencji MUFONu. Zachęcała mnie ona do ostrzegania innych, że MUFON nie jest tym, czym się być wydaje. Wtedy straciła ona narzeczonego i doznawała ataków ostrych bólów i zmęczenia, że czyniło ją to czasami niemalże zupełnie niesprawną. Odczuwała ona, że została wyznaczona i namierzona w jakiś sposób w MUFONie i czuła, że doszła do tego, kim byli podwójni agenci.

Dlaczego Carol była torturowana i zamęczana w taki sposób? Czy była ona ofiarą wcześniejszego eksperymentu, którego wyeksponowania ktoś się obawiał? Czy też znalazła się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie i jakaś organizacja uważała, że mają oni teraz zasłonę ET dla swych eksperymentów? Carol nie wierzyła w Obcych. Carol była chrześcijanką, która wierzyła, na podstawie osobistych doświadczeń po wypadkach w MUFON, że Biblia jest prawdą, że nadchodzi Armaggedon i Milennium, że zło niszczy dobro. Nie dziwię się temu, że Carol w takie rzeczy wierzyła. Po tym, kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam, pomyślałam, że ma ona twarz siostry zakonnej. Pobożną, szczerą, poruszającą. Była ona roztargniona tą tragedią, jaka się jej wydarzyła. Myślę, że umarła z powodu zbolałego serca. Ona nigdy nie napadła na nikogo, nie była niepohamowana, nie przeklinała, jakkolwiek ktoś mógłby powiedzieć, że miała do tego jakiekolwiek prawo.

Co wydarzyło się w MUFONie? Czy ktoś odkrył, że miała ona implanty? Czy wykończyła ją jakaś „inna” agencja? Czy też była ona po prostu łatwą ofiarą? Znacie to, znaleźć kogoś, na kim łatwo to zrobić? Czy w efekcie tego została Carol zamordowana?

Kiedy dotarła do mnie ta wiadomość, miałam nadzieję, że jej rodzina kłamie, że próbują oni odseparować ją od innych „szaleńców”, którym powiedziano by teraz, że Carol nie żyje.

Koledzy – ofiary tych i innych okrucieństw, błagam was abyście robili więcej. Musimy informować społeczeństwo i zapobiegać tragediom, takim jak ta, aby się ponownie nie powtarzały. Nie możemy spocząć, dopóki to zło nie zostanie ujawnione.

Pozdrowienia,

Carole


Tłumaczenie: Aleksander Zieliński,

źródło: LINK