Agresywny system manipulacji ludźmi – Małgorzata Drożęcka, Warszawa, 24.04.2016

Posted: 15 Maj 2016 by Blokowany in BCI (Brain-Computer Interference), broń psychofizyczna, Cybernetyka, Metody Mind Control, Zeznania Ofiar Kontroli Umysłu
Tags: , , , , , , , ,
Przed panstwem niezwykle ciekawa opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach.

 

Wstęp

 

Opisuje to wszystko co wydarzyło się 24.04.2016 roku w Warszawie. Może ktoś z Was po przeczytaniu tej historii zacznie zadawać pytania – zastanawiać się, analizować swoje życie i wyciągnie wnioski. Opisuje to po to aby ludzie uświadomili sobie w jak agresywny sposób „system” może ingerować w życie każdego z Was

( kontrolować i sterować Waszym ciałem, manipulować uczuciami, ingerować w myśli i wywołać każdą reakcje organizmu). Ja nie jestem pierwszą osobą która o tym opowiada – pisała już o tym Dr Rauni-Leena Luukanen Kilde w książce „Bright Light on Black Shadows” (wydawca Bohdan Szewczyk, www.infonurt3.com). Im szybciej sobie to uświadomicie, że jest to możliwe i jest to faktem tym lepiej dla Was. Być może ktoś po przeczytaniu tego tekstu zacznie analizować swoje życie…. Zastanówcie się….

To czego doświadczyłam i odczułam w Warszawie było „pokazane” mi można powiedzieć w sposób „agresywny”. W ciągu kilku godzin zobaczyłam do czego zdolny jest system w którym żyjemy. Może pokierować i przyblokować człowieka na każdym etapie, niezależnie od tego w jakim miejscu się on znajduje. Na co dzień nie odczuwacie tego typu sterowania w tak drastyczny sposób. Jest to tak delikatna ingerencja w Was (Wasze myśli, uczucia, zachowanie), że nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, nie zauważacie tego.

Zastanówcie się czy to co myślicie, czujecie , robicie jest Wasze czy indukowane jest z zewnątrz w sztuczny sposób. Zadajcie sobie tego typu pytania w momencie kiedy zaczniecie mieć wątpliwości nad tym co robicie:

Dlaczego „coś” robicie?
Dlaczego „coś” mówicie?
Dlaczego czujecie to co czujecie w danym momencie, w danej sytuacji?

Czy to jest prawdziwe i pochodzi ode mnie?

Dla jasności, Ja sama poprosiłam Boga o to aby pokazał mi w jaki sposób system steruje i kontroluje człowiekiem. Chciałam to zobaczyć, doświadczyć i odczuć na sobie. Poprzez takie doświadczanie wiem w jakim opresyjnym świecie żyjemy i co potrafią operatorzy systemu zrobić z każdym z Was. Po tego typu doświadczeniach wiem, że w takim świecie po prostu nie da się żyć, CZAS NA ZMIANY.

 

System – formy manipulacji ludźmi 24.04.2016 r. – Warszawa

 

Odnośnie marihuany (czystej) – poszerza ona świadomość ale jednocześnie dzięki niej człowiek jest „otwarty” i system może łatwiej sterować taką osobą. Wszystko zależy od wielu czynników: na jakim poziomie świadomości dany człowiek się znajduje, w jakim miejscu pali ( otwarta / zamknięta przestrzeń) itp. Zapalenie marihuany pomogło mi zobaczyć jak system ingeruje w człowieka. Nie ma znaczenia czy ktoś pali czy nie – system i tak ingeruje w każdego człowieka niezależnie od tego.

Wracając do tematu opowieści…..
Wszystkie nazwy lokali, nazwy ulic będę pomijała. Większe znaczenie ma to co czułam i w jaki sposób „przebiegała” ingerencja w Moją osobę.

Odwożąc na lotnisko moją Siostrę postanowiliśmy wstąpić do centrum Warszawy i spotkać się z kolegą, który poczęstował Nas jointem. Podczas palenia ewidentnie czułam, że to nie jest czysta marihuana, coś w niej jeszcze było, nie wiedziałam co. Ważne co się działo później…

Po około 15 minutach pożegnaliśmy się z kolegą. Wróciliśmy przed kawiarnie w której wcześniej siedzieliśmy. Miała tam czekać na Nas taksówka. Idąc ulicą w stronę przejścia dla pieszych już wiedziałam, że „coś” się będzie działo. Stojąc na przejściu dla pieszych i czekając na zielone światło, w swoim umyśle wyświetlił mi się cały scenariusz, zaplanowany przez system – co będę mówiła, robiła w konkretnych momentach, miejscach. To co zostało mi przedstawiane potraktowałam jako głupi żart i nie sądziłam że ktoś może „wymusić” na mnie inne zachowanie, wypowiedzenie czegoś lub dosadnie mówiąc pokierować Moim ciałem jak marionetką. Nie sądziłam, że jest to realne…..a jednak było….

W monecie kiedy dotarliśmy pod kawiarnie, wiedziałam że jestem sterowana i że to będzie odgrywanie roli. Czułam się jak marionetka którą ktoś pociąga za sznurki – steruje ruchami mojego ciała, mową, emocjami. Stojąc na schodkach przed kawiarnią poczułam, że muszę odwrócić się w stronę ulicy, spojrzałam się na budynek znajdujący się na przeciwko. Poczułam i zobaczyłam w swoim umyśle, w ułamku sekundy, że w tym miejscu ma się zacząć przedstawienie w którym chcąc nie chcąc musiałam odegrać role. Dokładnie zobaczyłam co mam mówić i robić tak aby skłócić Naszą trójkę. Będąc świadoma tego, że to nie pochodzi ode mnie tylko jest „ładowane” do mojej psychiki z zewnątrz pomyślałam w myślach „wy sobie chyba żartujecie” ( myśląc „wy” miałam na myśli osoby, które mną sterowały w tamtym czasie). Byłam wtedy tak naiwna myśląc, że to Ja mam pełną kontrole nad swoim ciałem, nad tym co robię i mówię…Pozbyłam się złudzeń w momencie kiedy stałam na schodach przed kawiarnią i poczułam jak „coś” kieruje moje ciało w stronę Adama.

Podeszłam do Adama, stojącego obok Siostry i zaczęłam się do niego przytulać. Byłam wesoła ale czułam,że ktoś mną steruje, było to sztucznie „wygenerowane” – sama się dziwiłam że tak się śmieje i uśmiecham, nie mogłam nad tym zapanować. Pocałowałam Adama i powiedziałam ze Go Kocham. Stojąc naprzeciwko Adama czułam, że nie kontroluje ruchów swojego ciała, miałam wrażenie jakby ktoś mnie popychał w jego stronę i z perfekcyjna dokładnością operowałam tym jak moje ciało się porusza, co będę mówiła i jak się będę czuła. Czułam, że poprzez moje zachowanie i wszystko to co mówiłam Adamowi miałam wzbudzić w Siostrze zazdrość i skłócić Nas troje.

Dr Robert Duncan

Dr Robert Duncan poświęca wiele czasu by demaskować technologie i techniki do zdalnego manipulowania umysłem, technologii nad którą sam pracował. Gdy odkrył do czego służą jego badania powiedział NIE, jest autorem książek które są nieocenionym źródłem informacji. Kliknij w zdjęcie aby przejść do wywiadów z Dr. Robertem Duncanem.

Czułam się jak w potrzasku gdzie z jednej strony mam pełną świadomość tego, że ktoś mną się posługuje, a z drugiej strony chciałam się wyrwać z tego stanu kontroli i obudzić się. Chciałam wyrwać się z tej klatki zwanym ciałem, w którym byłam zamknięta, a której nie mogłam kontrolować w tamtym czasie. Zdziwiło mnie, że nie mogłam powiedzieć na głos co się ze mną dzieje mimo, że bardzo chciałam – nie byłam w stanie wypowiedzieć konkretnych słów na głos, opisujących co się ze mną dzieje. Wyglądało to tak jakby ktoś doskonale sobie zdawał sprawę z tego co chce powiedzieć dużo wcześniej, zanim to wypowiem i blokował mi możliwość wypowiedzenia tych kilku, konkretnych zdań. Wiedziałam że każdy Nasz ruch, to co mówimy jest monitorowane i kontrolowane.

Kiedy przyjechała taksówka sądziłam, że ta forma kontroli i sterowania moim ciałem się już zakończyła. Ja z Siostrą usiadłyśmy z tyłu, Adam na przednim siedzeniu.
Kiedy ruszyliśmy powiedziałam, że jestem pod wrażeniem w jaki sposób system steruje ludźmi. Adam odwrócił się do mnie i puścił mi „oczko”.

Wzięłam Izę za rękę i powiedziałam, że to jest przedstawienie, że to nie jestem Ja (Ja bym się tak nie zachowała). Powiedziałam do niej na ucho pamiętasz jakim tematem zajmowałam się wcześniej? To jest właśnie Mind Control. Mówiłam dużo więcej na głos w taksówce – że to jest nie wiarygodne w jaki sposób system kontroluje ludźmi. Nie mieściło mi się to w głowie, że będę to tak silnie odczuwała ingerencje systemu w swój organizm. Po słowach Adama, który powiedział do mnie: „ Małgośka przestań bo Pan kierowca nam się speszył” mówiłam już tylko w myślach do Siostry. Wiedziałam, że to co mówię w myślach system też to słyszy. Wszystko czego nie mogłam powiedzieć na głos, bo czułam blokadę wypowiedzenia tego na głos, powiedziałam do niej w myślach – jak się czuje i że jestem sterowana. Zrozumiała bo odwróciła się do mnie i się uśmiechnęła.

Kiedy myślałam, że już się to wszystko skończyło dostałam kolejny impuls, który pokazał mi (obraz wyświetlony w umyśle) fragmenty kolejnej części „warszawskiego przedstawienia”, które później miałam odegrać na lotnisku. Były one przedstawione mi w w postaci obrazów (konkretnych scen). prekognicja

Sceny pokazujące jak będzie wyglądać pożegnanie Mojej Siostry na terminalu, według „ich planu”. Byłam na tyle świadoma, że w myślach powiedziałam „ O nie, na pewno nie !” Powiedziałam tak dlatego, że zobaczyłam jak ma się skończyć pożegnanie Mojej Siostry na lotnisku. A miało się skończyć jedna wielka kłótnia i rozstaniem Nas trojga. Będąc świadoma tego co ma się wydarzyć na terminalu lotniska w Warszawie ( do jakiej sytuacji oni chcą doprowadzić) oraz wiedząc jednocześnie, że jestem sterowana przez system, blokowałam jak mogłam ich plan. Jak tylko to zobaczyłam i uświadomiłam sobie jaki jest ich plan wiedziałam, że nie wejdę na terminal lotniska razem z Moją Siostrą i Adamem. Zdawałam sobie również sprawę z tego, że jak się nie podporządkuje „ich planom” zrobią ze mnie osobę niezrównoważoną psychicznie przed ludźmi, którzy byli wokół mnie. Szczerze powiedziawszy miałam to w głębokim poważaniu bo bardziej zależało mi na tym aby Siostra bez żadnych scen przeszła przez odprawę na lotnisku niż na tym co pomyślą sobie inni na Mój temat.

Zbliżając się do drzwi wejściowych terminala powiedziałam, że Ja nie wchodzę. Zaczekam na zewnątrz. Adam powiedział do mnie, że w porządku tylko żebym nigdzie stad się nie ruszała. Odpowiedziałam, że dobrze, tak zrobię. Pożegnaliśmy się wzrokiem i zostałam sama, przed budynkiem lotniska. Pamiętam, że obok mnie stała dość duża grupa osób. Cześć z nich była z obsługi lotniska, cześć to podróżni. Chciałam zapalić, odeszłam dalej od wejścia.

Wiedziałam, że gdybym weszła na terminal dałabym wtedy „operatorom mojego ciała” większe pole manewru do skłócenia Nas wszystkich, a przede wszystkim Mnie i Siostry. Nie

chciałam do tego dopuścić więc postanowiłam zostać na zewnątrz budynku terminala i zapalić papierosa, poczekać aż Adam odprowadzi Moją Siostrę i wróci. (o ironio! wtedy myślałam, że zapalenie papierosa będzie takie proste). Jak wiadomo z zapalenia papierosa nic nie wyszło, zresztą tak samo jak z czekania na powrót Adama. Widocznie „moi operatorzy” byli już na tyle wkurwieni moim brakiem subordynacji i postanowili, że nie dadzą mi spokoju nawet na 3 minuty żebym zapaliła papierosa. Nie byłam wstanie chwycić ręka i wyjąc paczki papierosów ani zapalniczki. To było tak dziwne dla mnie, że aż niewiarygodne. W tym momencie zadzwonił mój telefon – znowu mnie zdziwiło, że nie byłam wstanie chwycić ręką telefonu. Nie mówiąc już o odebraniu połączenia. Za każdym razem kiedy chwytałam telefon i chciałam wyjąć go z torby, moje palce prostowały się i komórka wypadała mi z ręki. Miałam wrażenie jakby ktoś z zewnątrz sterował palcami mojej dłoni i je prostował, za każdym razem kiedy próbowałam go chwycić. Nie byłam w stanie fizycznie wyjąć telefonu z torby i odebrać połączenia. Wtedy powiedziałam na głos: „ a to ciekawe…”Remote-Neural-Monitoring

Stojąc plecami do grupy osób, poczułam kolejny impuls skierowany w moim kierunku. Trzymając się mocno barierki przy której stałam chciałam nie dopuścić do sytuacji w której zmuszą mnie do wejścia na terminal. Czułam intuicyjnie, że to jest jedyny sposób żeby zablokować chwilowo ich „plan” i sterowanie moim ciałem. Minęło kilka sekund i w moim kierunku został skierowany kolejny, mocniejszy impuls po którym poczułam, że mój kark i kręgosłup usztywniły się. Poczułam się tak jakby ktoś przymocował do mojego kręgosłupa metalowy pręt i usztywnił mi kark i kręgosłup. Czułam, że nie mogę w swobodny sposób obracać głowy i spoglądać na boki.

Trzymając się wciąż rekami barierkę poczułam i zobaczyłam jak odchylają moje ciało do tyłu tylko po tożebym puściła barierkę. Byłam świadoma tego, że jak puszcze barierkę której tak się kurczowo trzymałam, moje ciało będzie iść za ich poleceniami. Gdy zobaczyłam jak odchylają moje ciało w drugą stronę, po tożeby zmusić mnie do puszczenia barierki, w myślach krzyczałam jeszcze do nich „ nieeee”! Na pewno to usłyszeli bo poczułam silne szarpniecie moim ciałem do tylu. Puściłam barierkę i w tym momencie zaczęło się.

Świadomie zaczęłam kręcić się w kółko, wokół własnej osi, wydłużając w ten sposób w czasie moment wejścia na terminal. Od osób stojących obok mnie dostawałam polecenia (słowa – kody) wyjścia z lotniska i skierowania się na terminal autobusowy na którym już czekał na mnie autobus do Białegostoku.

W tamtym momencie gdy już zobaczyli, że ich plan skłócenia Naszej trójki nie powiódł się wprowadzili wżycie kolejny plan. A mianowicie rozdzielenie Naszej trójki, Ja byłam kierowana na autobus do Białegostoku, Siostra miała wylecieć a Adam miał zostać na lotnisku – taki był ich plan. Wszystko co zaplanowali nie powiodło się.

Wchodząc na terminal lotniska (hala odlotów), odwracali moją głowę tak żebym wzrokiem szukała Mojej siostry. Wiedziałam o co im chodziło dlatego szłam cały czas prosto, w pewnym momencie wybuchnęłam śmiechem z absurdu całej tej sytuacji i przez krótką chwile poczułam, że nie mają nade mną kontroli. To było w momencie kiedy zaczęłam się śmiać. SZCZERY ŚMIECH WYŁĄCZAŁ MOJE CIAŁO Z POD ICH KONTROLI. Przez krótką chwile, trwające 5-10 sekund to ja kontrolowałam swoje ciało. Widziałam po reakcji ludzi obok których przechodziłam, że nie było po ich myśli to, że się śmieje. Delikatnie pisząc ich miny wskazywały na to, że są wkurzeni Moją reakcją.

Wychodząc z budynku lotniska przeszłam obok grupy osób z obsługi. Jedna z tych osób chwyciła za telefon i poinformowała gdzie się kieruje. Przechodząc obok niej usłyszałam

jak mówi do słuchawki „wychodzi”. Wiedziałam już, że na lotnisku wokół mnie są tzw osoby, które wydająmi „komendy” i osoby, które informują przełożonych co robię w danym momencie i w którym kierunku idę. Jak już wspomniałam wcześniej byłam kierowana na dworzec autobusowy znajdujący się na terenie lotniska. Oczywiście autobus do Białegostoku już na mnie czekał. Jak automat – wsiadłam, kupiłam bilet i zajęłam miejsce. Czułam, że tego nie chce a mimo wszystko kontrola moim ciałem i mową była silniejsza niżmoja mind controlwłasna wola. To nie był mój plan żebym wróciła sama do Białegostoku, nie informując osób z którymi przyjechałam o tym fakcie. W tamtym momencie nie byłam wstanie zadzwonić do Adama i poinformować go co się ze mną dzieje.

Siedząc w autobusie poczułam jak moje ciało usztywniło się tak mocno, że nie byłam wstanie podnieść się z miejsca. Czułam jakby moje ciało było przyciągane jak jakiś magnez do siedzenia i usztywnione. Zadzwonił telefon – znowu akcja powtórzyła się, chwyciłam telefon, moje palce w tym momencie kiedy miałam telefon w ręku prostowały się i komórka wypadła mi z ręki. Wiedziałam kto dzwoni. Jedyna osoba, która mogła wyciągnąć mnie z tej sytuacji, z tego autobusu. Udało mi się jakimś cudem odebrać telefon za drugim razem. Powiedziałam Adamowi, że siedzę w autobusie. Mocno zdziwiony całą sytuacją ( bo nie tak się umawialiśmy) powiedział spokojnie żebym wysiadła. Kiedy powiedziałam na głos, że nie mogę wstać, nie mogę ruszyć się z miejsca, nie mam kontroli nad swoim ciałem zrozumiał co się dzieje. W tym momencie kiedy wypowiedziałam te słowa na głos w moim kierunku odwrócił się kierowca autobusu, zrobił krok w moja stronę jakby chciał podejść i mi pomóc. Nie zdążył zrobić kolejnego kroku, odwrócił się i usiadł za kierownicą. Wiedziałam, że dostał „impuls” do odwrotu. Wiedziałam, że jak Adam nie wyciągnie mnie z tego autobusu to nikt tego nie zrobi. W trakcie rozmowy telefonicznie ze mną, Adam powiedział na głos : „A teraz Małgosiu wstaniesz i wyjdziesz z tego autobusu i poczekasz na mnie na ławce”. Nie minęło 2 sekundy wstałam i wyszłam! W końcu mogłam wstać! Dla mnie w tamtym momencie i będąc pod taką kontrolą i mając pełną świadomość tego jak jestem kontrolowana to był CUD. Cud, że wyszłam z tego autobusu ( tym bardziej, że autobus miał odjechać za 5-10 min ).

Wysiadłam z autobusu, usiadłam na ławce znajdującej się na przeciwko. Minęło kilka minut, sama byłam zdziwiona że autobus w którym siedziałam jeszcze nie odjeżdża. W myślach słyszałam „masz wsiąść do autobusu, wejdź do autobusu”. Nie reagowałam na te myśli więc „operatorzy” próbowali poderwać moje ciało, żebym wstała. Intuicyjnie wiedziałam, że jak tylko wyprostuje ciało i będę siedziała wyprostowana osoby, które sterowały moim ciałem będą miały ułatwione zadanie do kontrolowania mnie. Z całych sił, które jeszcze mi zostały siedząc pochyliłam się do przodu i obielam rękami kolana. Starałam się w ten sposób powstrzymać / przytrzymać moje ciało od wyprostowania się i wstania. Myślałam, że w tamtym momencie zwymiotuje. Im bardziej przyciągałam i trzymałam kolana (przytrzymywałam swoje ciało) tym bardziej czułam jak „oni” próbują poderwać moje ciało na nogi. Jak zobaczyli, że mimo wszystko nie wstaje z miejsca, wokół mnie zaczęło przechodzić coraz więcej osób dzięki którym system mógł nadawać w moim kierunku swoje „kody słowne, polecenia”. Osoby, które przechodziły obok mnie lub stały nie wiedziały, że to robią – taka osoba, którą system się posługuje, żeby wydawać rozkazy nie musi o tym nic wiedzieć. System posługuje się nią jako formą nośnika przez który może dotrzeć do konkretnej osoby, którą ma w danym momencie na celowniku. Osoby przechodzące obok mnie (nie zdając sobie sprawy, że to robią —— żeby była jasność ja do żadnej z tych osób, które przechodziły obok mnie i „kodowały konkretne polecenia” nie mam pretensji czy żalu bo doskonale sobie zdaje sprawę, że system ich wykorzystywał do przekazywania informacji/poleceń pod moim adresem) zaczęły „wymuszać” na mnie wstanie i skierowanie się do autobusu, który nadal stał i czekał aż wsiądę. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że siedząc skulona na ławce, przytrzymując rękami kolana po to aby ciało się nie poruszyło, ograniczam dostęp do manewrowania swoją osobą.

Czekałam aż przyjdzie Adam. Kiedy w końcu zobaczyłam go w zasięgu wzroku jakby kamień spadł mi z serca. Wiedziałam, że wszystko będzie dobrze. Zaczęłam opowiadać mu wszystko od momentu kiedy zostałam sama przed budynkiem terminala i miałam na Niego czekać. W momencie kiedy zaczęłam to wszystko opowiadać i opisywać jak to wyglądało z mojej perspektywy od osoby, która stała obok i rozmawiała przez telefon usłyszałam ( te słowa były skierowane do mnie od operatorów ) „zapłacisz nam za wszystko”. Jedna z gróźb, która skierowana była do mnie od systemu, którymi poinformował mnie delikatnie mówiąc, że jeżeli się nie zamknę, nie przestane o tym mówić to mówiąc oględnie będzie ze mną źle. Wiedziałam, że i tak nic złego mnie nie może spotkać więc nie wzruszyła mnie ta informacja. W momencie kiedy zrozumieli, że groźby słowne mnie nie wzruszają a ja opowiadałam dalej o tym co się działo, mój głos w sztuczny sposób został podniesiony i kontrola umysłubrzmiał tak jakbym krzyczała. Wiedziałam, że system próbuje w ten sposób zdyskredytować moją osobę i to co mówię. Nie miałam kontroli nad tym jak „wysoko” brzmi mój głos. To było sztucznie modulowane i zawyżane po to aby zdyskredytować mnie i to co miałam do powiedzenia w tamtym czasie przed osobami, które stały obok i tego wszystkiego słuchały ( chcąc nie chcąc). Jak moi „opiekunowie” zorientowali się, że ta forma dyskredytacji mojej osoby również mnie nie wzruszyła, w trakcie dalszego opowiadania tego co się działo na lotnisku Adamowi poczułam w pewnym momencie, że próbują w sztuczny sposób wywołać odruch wymiotny tylko po to żebym przestała mówić. Powiedziałam to nawet na głos kilka razy, jaką reakcje mojego organizmu chcą wywołać i w tym samym momencie to się skończyło. Nie spodziewali się, że zacznę na głos o tym mówić. Im więcej podawałam szczegółów obrazujących jak ten system kontroluje i steruje moją osobą tym większą czułam irytacje osób „siedzących po drugiej stronie”.

Sadziłam, że to już koniec tej „imprezy warszawskiej” z atrakcjami systemowymi w tle. Nie zdawałam sobie sprawy, że sama podróż autobusem do Białegostoku będzie taka „intensywna” w odbiorze dla mnie. Wsiedliśmy z Adamem do autobusu, wszystko było w porządku do momentu kiedy nie dotarliśmy do centrum Warszawy, pod Pałac Kultury. Jak tylko autobus się zatrzymał i zobaczyłam ten tłum osób kierujących się w stronę autobusu, którym podróżowaliśmy odniosłam wrażenie, że w Naszą stronę nadciąga jakaś „szarańcza” osób, których zadanie było jedno atak – skierowany na Nas. Oczywiście tak jak się spodziewałam w autobusie nie zostało ani jedno wolne miejsce. Wiedziałam, że same osoby z siebie nic fizycznie nam nie mogą zrobić….


Dziwne uczucie bo z jednej strony byłam świadoma tego co się ze mną dzieje, obserwowałam „od środka” jak ktoś inny steruje moim ciałem, mową, uczuciami. Byłam w pełni świadoma tego, że wszystko co mi się pojawiło przed oczami w postaci migawek filmowych czy obrazów nie pochodziło ode mnie lecz było „wgrywane i kodowane” do mojego umysłu z zewnątrz. Czułam się jak obserwator, który siedzi wewnątrz ciała i jedyne co może zrobić w tamtym czasie to czekać na dogodny moment w którym ich wpływ na moje ciało na tyle zmaleje, że będę mogła wyrazić swoje własne zdanie i dać innym do zrozumienia, że jestem „w potrzasku” – jak w klatce.

Nie wzięłam tylko jednego i najważniejszego pod uwagę. Myślałam, że jak w tamtym momencie (na parkingu autobusowym) będę mówić na głos co widzę, jak się czuje i że nie mam władzy i kontroli nad swoim ciałem ludzie stojący obok mnie to zrozumieją i mi w jakiś sposób pomogą. Nie wiem na co liczyłam ….może, że ktoś z przechodniów do mnie

podejdzie, dotknie i w końcu wyrwie z „ich kontroli”. Nie zdawałam sobie sprawy w tamtym momencie , że ktokolwiek choćby nawet bardzo wtedy chciał mi pomóc – nie mógł do mnie podejść (tak jak kierowca autobusu, który słysząc, że nie mogę podnieść się z miejsca chciał podejść do mnie i od razu się wycofał). Wszystkie osoby, które chciały mi pomóc, natychmiast były namierzane przez system, dostawały odpowiedni impuls i kierowały się w przeciwną stronę.


Ciężko opowiada się o takich doświadczeniach osobom, która łudzą się jeszcze, że żyje w wolnym kraju, w wolnym świecie. To iluzja. Świat w którym żyjemy to więzienie, które ludzie sami sobie zorganizowali. Podróżują z państwa do państwa, z miasta do miasta sądząc że są wolni a tak naprawdę nadal tkwią w więzieniu. Tylko krat nie widać.

Ludzie śmieją się i kpią z tego typu tematu, nie zdając sobie sprawy z tego, że śmieją się sami siebie. Tak właśnie wygląda Wasze życie, tzw „wolne”. Tak jak ja to zobaczyłam/ odczułam w Warszawie – tak wygląda Wasze życie na co dzień – szokujące? Tak się do tej formy kontroli i sterowania przyzwyczailiście, że uważacie to za stan „naturalny”. Nie dość że większość osób tego nie dostrzega, tych oznak kontroli i sterowania to jeszcze nie widzi w tym nic dziwnego. To jest dopiero absurd. BA! Co niektórzy z Was jeszcze powiedzą, że tak trzeba!, że tak należy postępować wobec ludzi – O IRONIO!!!!!!

TAK SIĘ NIE DA ŻYĆ !!!
Kiedy wy przejrzycie na oczy ? Czego wam jeszcze trzeba żebyście zobaczyli w jakim absurdzie żyjecie?

Serdecznie dziękuje „operatorom systemu” dzięki którym przekonałam się na „własnej skórze” co potraficie i w jaki sposób kontrolujecie ludźmi na tym świecie. Do czego jesteście zdolni…. Mam o czym opowiadać…..

Małgorzata Drożęcka

Advertisements
Komentarze
  1. maszy pisze:

    [ Psychotroniczny generator przesyła fale dźwiękowe słyszalne wyłącznie przez osoby na które zostały one nakierowane wytwarzają one w mózgu człowieka wrażenia słuchowe z możliwością przekonania kogoś, że jest psychicznie chory. ] Manipulowanie ludzkim umysłem i jego zachowaniami przy pomocy programu HAARP dokonują operatorzy HAARPa w Krakowie Mały Rynek 4.
    Operatorzy HAARP-a mówią bezpośrednio do mojego mózgu za pomocą fal ultradźwiękowych przez 24 h./dobę, komentują odczytane przez nich moje myśli i to na co patrzę, krytykują, grożą i szantażują, ja ich słucham i odpowiadam, ataki słowne i ataki falą elektromagnetyczną dokonane przez operatorów HAARP-a opisuję w raportach.

    Lubię

  2. Ewelina Pajdak pisze:

    Najlepiej to zignorować… Ale gdy budzę się po kolejnej nocy pełnej nienaturalnych marzeń sennych indukowanych na siłę do mojej podświadomości które są elementem programowania mojego umysłu i podświadomości co do zachowań na kolejny dzień i słyszę za oknem komentarz jakiegoś gałgana który twierdzi że „jak można tak pracować całą noc” bo tak to nazywają.. Pracą… Szkoda tylko że wynagrodzenie takie chujowe bo wcale go nie mam za tą pracę… Może ten pan od jutra będzie poddawany hipnozie sztucznym snom i programowaniu bo takich szydzących i komentujących jest mnóstwo… Próbuję sobie znaleźć kogoś na zastępstwo ale jakoś chyba jestem do tego najlepsza skoro nie chcą ze mnie zrezygnować.. A szydercze komentarze to najwyraźniej zazdrość.. Chcę też zapytać czy oni zdają sobie sprawę z tego że to promieniowanie które na mnie kierują jest szkodliwe nie tylko dla mojego organizmu ale Ci dookoła mnir oni się zazwyczaj z tego śmieją no bo to takie zajebiście śmieszne jest że wiedzą jakie obrazy były indukowane do mojego umysłu a ja niby nie wiem jak to jest.. Już wiem jak to jest i mniej wię ej jak działa i tyle mi wystarczyło abyście zruinowali mi życie marzenia plany i chęci do czegokolwiek… A teraz WYPIERDALAĆ Z TYMI EKSPERYMENTAMI… RZĄDOWE NIE RZĄDOWE CHUJ MNIE TO OBCHODZI KTO MI TO ROBI.. MA JUŻ MI NIC NIE ROBIĆ… Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby. Pozdrawiam i… Miłego dnia 🙂

    Lubię

  3. Ewelina Pajdak pisze:

    Bez sensu… Po co będziesz to opisywać? Pierdol to nie reaguj na polecenia staraj się robić wszystko na przekór i na odwrót naucz się kontrolować samą siebie kiedy robisz coś bo było to zaprogramowane a kiedy robisz to bo robisz to Ty… Po co się tym przejmować czy inni ludzie będą manipulowani czy nie… Skoro oni się śmieją z tego że jesteś manipulowana i nie chcą pomóc to najlepiej jest sobie pomyśleć czy też będą się śmiać jak ich dzieci albo wnuki będą manipulowane… Chociaż osobiście z widzenia znam takich co się śmieją bo tak naprawdę to ich nie znałam od tej strony chociaż spędziłam z nimi wiele lat… To trochę taka nieuleczalna choroba tylko że to nie Ty jesteś chora tylko Ci którzy Cie krzywdzą… Jeśli masz pracę i masz gdzie mieszkać i stać Cie na swoje własne utrzymanie to nie wiem czym tu sie przejmować… Kontrolerzy i tak nie przestaną… Ja mam do tego takie podejście że przecież prędzej czy później umrę i wezmą sobie do tego kogoś innego

    Lubię

    • Najlepiej jest się wyciszać, myśleć równolegle do tych myśli głównych, niech sobie te myśli pojawiaja ale równolegle jestem wyciszony i w pełni świadomy że poza tym co myśle jest normalny świat, jak dawniej…

      Lubię

  4. pio pisze:

    to czego doświadczacie jest spowodowane nanowłóknami, które zostaly wprowadzone do organizmu za pomocą zastrzyku, bez tego nie daloby sie sterowac ludzkimi odruchami, steruje sie tym za pomocą sieci telefonii komorkowej, nanowłókna posiadaja wlasna pamiec wiec nic wam z zejscia do kopalni gdzie nie ma zasięgu, na wasze nieszczęscie prawdopodobnie bardzo trudno to zniszczyć, ponieważ jest to bardzo zaawansowana technologia wojskowa stosowana i ulepszana od kiedy tak zwane zakłady psychiatryczne zaczęły funkcjonować,pozdrawiam czekajac na kolejny dzien tego horroru

    Lubię

    • Ja byłbym większym optymistą, wszystko co tworzy wojsko jest kopiowane z natury, a jak jest przyczyna to jest na nią zawsze jakieś skuteczne rozwiązanie. Tego bym nie niszczył a po prostu wydobył z organizmu. Nie uważam aby to były włókna, lecz nano cząsteczki, nano maszyny, które poruszają się w tkankach skórnych lub głebszych, przemieszczają zwłaszcza w pobliżu głownych kanałow nerwowych, ośrodkach meridian, i tam rezonują by wkładać myśli do głowy i manipulowac zachowaniem… podrażnianie zakonczen nerwowych jest metodą manipulacji ciałem…

      Lubię

  5. Ewelina Pajdak pisze:

    Maszy… Skoro wiesz gdzie siedzą kontrolerzy Haarpa to dlaczego nie pójdziesz i nie zgłosisz Policji żeby sprawdzili jakie zabawki znajdują się pod tamtym adresem? Czekasz aż Ktoś inny za Ciebie to zrobi? …swoją drogą… Pozdrawiam przy okazji gamonii którzy spowodowali że włosy mi wyłażą jak ch.. chrzańcie się… Najwyżej się obetnę na łyso i chuj 🙂 to tak jakby ktokolwiek nie wiedział co u mnie słuchać oprócz Black Widow u sąsiada;-)

    Lubię

    • Masz Maszyk pisze:

      Wsród nich jest policjant operator HAARP-a , a niedouczona bioenergoterapeutka twierdzi ze nikt im nic nie zrobi bo mają broń i nie ma przepisów na zakaz używania tej energii jaką się posługuje, gadają do mojego mózgu wyraźnie, piszę a oni mi nawet powtórż co ja chcę wiedzieć a bioenergoterapeutka, wróżka atakuje mnie cały czas w narząd płciowy i nerwy w tym narządzie.
      jn.„muszę wyrwać od niego te pieniądze , doprowadzę cię do takiej choroby , że musi dać te pieniadze” mówi bioenergoterapeutka operator HAARP-a Lidia Miron
      „tak daję ci spanie i jednocześnie w nerwy i w c… podczas prowadzenia samochodu
      mówi bioenergoterapeutka Lidia Miron
      „no to sobie zapal k…” mówi ww Lidia Miron
      ———no to sobie k… żydówko ty zapal Lidio Miron
      „no to się powieś jak pułkownik Berdychowski a lbo Lepper „ mówi ww Lidia Miron
      „tak mówiłam im do mózgu żeby to zrobili i groziłam że im zniszczę rodzinę” mówi ww Lidia Miron
      „ty k…nie usiedzisz za kierownicą żeby żeby prowadzić samochód bo ci będę dawać wiązką ultra w c… i w nerwy” mówi ww Lidia Miron

      Lubię

  6. Ewelina Pajdak pisze:

    Chyba nanogównami… Sorry za niepoważne podejście do tematu ale skoro Ministerstwo ma to w dupie to chyba pozostało tylko żartować z tego, mieć dystans do własnej osoby, nie przejmować się że większość osób lepiej wie od Ciebie a w tym przypadku ode mnie kiedy się wysram… naprzykład… Przepraszam za wyszukane słownictwo ale jest ono chyba bardziej do przyjęcia aniżeli jakiekolwiek próby wciskania na siłę obrazów do mózgu tworzenie sztucznych marzeń sennych a także jakiekolwiek próby manipulacji, programowania czy też działania że strony gangu stalkerów… Do których właściwie Policję też można zaliczyć… Właściwie skoro już i tak mam przejebane to dlaczego nie mieć bardziej przejebane… Tak… Właściwie na policję nie ma co liczyć… Chyba że chcecie się pośmiać z samych siebie to tak… Ale tak to nic po za tym… Nawet w obcym mieście wrzucili mnie do „pralki” ale przynajmniej miałam gdzie spędzić noc… No i przynajmniej rano nie pamiętałam jakiś kompromitujących mnie sytuacji nocnych… Oprócz rysunków w moim notesie po wizycie u ojca w więzieniu którymi posłużyłam się aby wyjaśnił trochę dlaczego, skąd i w jakim celu ten cały bajzel w moim życiu… Zamiast wyjaśnień zrobił się jeszcze większy bajzel… I zostały kompromitujące rysunki… Właściwie to już ich nie ma… Nie ma rysunków, nie ma kaset VHS a sporo tego gówna było… Właściwie teraz nie ma już nic i niczego nie ma i nie było nigdy tak naprawdę… Mnie nie było i nie ma.. programowaniu jestem poddawana od wczesnego dzieciństwa a przynajmniej doświadczyłam manipulacji które miały ogromne przełożenie na moje określając potocznie „dorosłe” życie… Wystarczy jedna sytuacja jedno zdanie jeden szczegół jedna osoba z jedną złą intencją i jeden moment… I życie człowieka jest przekreślone przez jakiś zjeban…. gamonii na zawsze… Bo komuś się zachciało eksperymentów na psychice, ciele i umyśle nie pytając o zgodę… Tak samo jest w przypadku snu… Dla jednych film pt „Incepcja” albo temat tzw świadomego śnienia to bzdury i jakieś science-fiction – oczywiście dla tych którzy doskonale wiedzą na czym ów Incepcja polega… Mniejsza z tym… W każdym bądź razie nie mam ochoty na jakieś wspólne świadomego śnienie które zajebiście eksploatuje moje szare komórki i doprowadza je do wyniszczenia bo jak się domyślić można to musi iść jakaś zajebiście mocną falą i zakłóca moje pole elektromagnetyczne… Dla porównania: wyobraź sobie że siedzisz sobie w fotelu oglądasz film a nagle ktoś Ci wchodzi do mieszkania kogo nie znasz albo znasz ale nie podoba Ci się to co robi albo okazuje się że go znasz ale po tym wszystkim okazuje się że jednak go nie znasz i nigdy nie znałeś albo nie znałaś… Normalnie reagujesz w jakiś sposób, zwracasz uwagę itd ewentualnie interweniuje np Policja… Jednym słowem.. masz swoje prawa do obrony, zachowania prywatności i nienaruszalności swojej przestrzeni… teraz do tych którzy kiedykolwiek ingerowali w moje pole elektromagnetyczne i dokonali jakiegokolwiek naruszenia mojego pola elektromagnetycznego : DLACZEGO WYDAJE CI SIĘ ŻE JA KURWA NIE MAM PRAWA DO PRYWATNOŚCI, NIEZALEŻNOŚCI, BEZPIECZEŃSTWA,SPOKOJNEGO SNU I ŻYCIA NIE W TEATRZE? nie uważasz że to… Niesprawiedliwe? …

    Lubię

    • Proszę cię po raz ostatni, hamuj swoje wulgaryzmy bo wielu z nas ma to na codzień i nie z własnego wyboru, żeby jeszcze od Ciebie też czytać… rozumiemy się? „sory za niepoważne podejście”

      Lubię

  7. Ewelina Pajdak pisze:

    Swoją drogą… Jeśli chodzi o to więzienie to lepszej ochrony już nie mógł sobie znaleźć… Całe szczęście że się już raczej nie spotkamy…

    Lubię

  8. Polecam przeczytać książkę Dr Rauni Kilde – Jasne światło w ciemności tunelu (BRIGHT LIGHT ON BLACK SHADOWS)

    Spis Treści :
    Wstęp
    Rozdział I: Jak to się wszystko zaczęło
    Rozdział II: Badania psychologiczne
    Rozdział III : Psychiatria i polityka
    Rozdział IV: Przestrzeń i kontakty kosmiczne
    Rozdział V: Nowy porządek świata i terrorystyczne akcje
    Rozdział VI: Operacje fałszywej flagi
    Rozdział VII: Światowa Organizacja Zdrowia i szczepienia
    Rozdział VIII: Nadużycia w medycynie
    Rozdział IX: Chemiczne smugi i choroba Morgellonsa
    Rozdział X: Kontrola ludności żywnością i Kodeksem Alimentarius
    Rozdział XI: Kontrola umysłu
    Rozdział XII: Anti-Zensur-Koalition Koalicja
    Rozdział XIII: Nanotechnologia , mikro chipy i broń bezpośredniej energii
    Rozdział XIV: Telefony komórkowe i mikrofalowa plaga
    Rozdział XV: Promieniowanie
    Rozdział XVI: Metody pracy tajnych służb i wywiadu wojskowego
    Rozdział XVII: Militarne badania
    Rozdział XVIII: Przegląd metod nękania przez Cointelpro Gladio, ukrytych lokalnych rekrutów i „stojących z tyłu”.
    Rozdział XIX: Doświadczenie osobistego nękania. Rozdział XX: Kościół Katolicki i pedofilia
    Rozdział XXI: Uzdrawianie fakt czy fikcja?
    Rozdział XXII: Miłość jest kluczem do wszechświata

    Lubię

  9. piotr pisze:

    Pani Malgorzato, O wszystkich tych tematach zawartych w zacytowamych rozdziałach mówił Max Spiers, David Icke, A.Bielsk /wywiady na YouTube/…To sa fakty.
    Co do ogólnego sensu i zasady komunikacji, to podstawę stanowią szczepionki z rtęcią i aluminium i wtedy stajemy się chodzacymi przekażnikami przesyłanych fal. Haarp i chemtrails mają tutaj swój duży udział.
    Żyjemy w świecie paranoi, z której trudno uciec, bo wróg jest niewidzialny , bo korzysta z 4 wymiaru.
    Tak jak my bezwzględnie eksperymentujemy na zwierzętach, które także czują, płaczą, cierpią.. tak na tej samej zasadzie inni eksperymentując ma nas. To są ci sami, którzy pozbawili nas 96% aktywności naszego mózgu byśmy im nie zagrażali… Reszty możecie wysłuchać u tych, których wymienilem.
    Pozdrawiam.

    Lubię

  10. piotr pisze:

    Pomylka w nazwisku , miało być ” A. Bielek „

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s